Wikajusowa jazda

02 lipca, 2009

choć droga jest bez końca

Napisane w: Ogólnie (1)

Na dobry początek kawałek zespołu Akurat, w wersji z teledyskiem via YT, ale proszę sobie puścić i się nie zapatrywać lecz czytać.

Dwa tygodnie temu wyjechałem na jeden dzień do Chyciny, pouczyłem się trochę i git.

Tydzień temu wyjechałem w to samo miejsce na półtorej doby. Pouczyłem się i git.

Tym razem miałem jechać w góry, splot wyższych czynników spowodował że jadę jednak znów do Chyciny. Mam nadzieję wrócić koło wtorku-środy, przepakować się i ruszyć w stronę gór jednak. Zwłaszcza że mam olbrzymią chcicę na solidne zmęczenie się z plecakiem na plecach i przewyższeniami pod butami :D

Ciekawe czy skończyły się roboty drogowe na A2, wątpię, wszak jeśli zrobili nawet plakaty z napisem "Przepraszamy za utrudnienia na odcinku Poznań-Nowy Tomyśl" to chyba potrwa to dłużej ;-)

0
  • Blip
  • na szybko

    Za godzinkę ruszam do Chyciny jak tydzień temu, tym razem też wrócę w sobotnią noc, więc do przeczytania, czas nadgonić naukę i ćwiczenia fizyczne, może trochę pobiegam?

  • dzienne?

    Studia dzienne, czyli zaliczenie ma być w dzień... dowolny... Właśnie powoli zbieram się na zaliczenie, w sobotę :)

Reklama

Reklama na blogach - Blogvertising.pl

O blogu

Małe, prywatne miejsce gdzie znajdziesz wędrowcze wiele ciekawostek, z jednej strony żyję rowerem, lubię piesze wędrówki po okolicach Łodzi i górach, a także jestem harcerzem, z drugiej zaś studiuję informatykę na Politechnice Łódzkiej i jestem zapaleńcem technologii i nowinek technicznych.