AlleyCat 23/06/2006
Do czego to dochodzi gdy czlowiekowi sie nudzi
Siedzialem sobie w domku i nic nie zapowiadalo majacej nadejsc burzy, jednak w pewnym momencie
przypomnialem sobie ‘za tydzien masa’ moze jest juz cos na forum, wszedlem i zauwazylem watek o…
imprezie nazwanej AlleyCat`em. Przypomnialem sobie z jakichs gmeran po sieci oraz z jednego z
odcinkow Niezlej Jazdy ze takowa impreza to wyscig po miescie, pare punktow, samodzielna nawigacja
i jakies zadania do wykonania.
Pomysl mi sie spodobal wiec kulturalnie ok 17:30 wskoczylem na rower aby po ok 40 minutach bardzo
spokojnej jazdy dotrzec na ul. Zielona do siedziby firmy Quriers skad mial odbyc sie start, gdy
dojechalem ok 18:10 bylo malo osob jednak regularnie sie zjezdzaly kolejne dusze az ok 18:45 byli
wszyscy, to jest ok 18 osob.
Szybko pozbylem sie kasy [wpisowe za piataka] szprychowa do kieszeni, jeszcze chwila gadki i ..
rzut manifestow w powietrze, rowery na glebie mala przepychanka o kartki i wszyscy na rowerach,
przy bramie zastanawiajac sie jak u licha jechac zauwazylem ze dwu chlopakow wygladajacych
nienajsilniej ruszylo w lewo wiec depnalem po pedalach i sprobowalem ich gonic.
Pierwszym punktem gdzie dotarlismy byl jak dobrze pamietam kosciol na ul Spornej gdzie mielismy
spisac imie patrona, wszystko bylo ok do bodaj drugich swiatel gdzie panowie przejechali na zoltym
a ja zeby mi nie odeszli [nie znam wogole balut] musialem ciac na czerwonym…
Potem bylo juz tylko ciekawiej, czerwone swiatla, jazda pod prad, ciagniecie sie za autobusami,
ciezarowkami i inne podobne klimaty.
kolejne punkty to meblowy na Lagiewnickiej 121 [meble sosnowe], pozniej liceum na Drewnowskiej,
zlobek na Sienkiewicza {i masakryczna jazda na poludnie ul sienkiewicza pod prad, a pozniej
przejazd na czerwonym przez Pilsudskiego… na tym odcinku myslalem w paru miejscach ze to juz
koniec moj… a na pewno chlopakow przedemna ktorzy bylem pewny ze w cos przywala}
jeszcze mialo byc VI LO ale tam niedotarlismy z niewiedzy o to gdzie to jest zbytnio no i na koniec
sportowy na Zeromskiego aby w koncu wpasc na baze po paru kolejnych czerwonych.
potem kulturalne dosponsorowanie Bialowieskiego Parku Narodowego i zyjacych tam ZUBRow [tm]
ogloszenie wynikow [1. niejaki Byku na szosowce TREK`a] pozniej panowie udali sie gdzies na
popijawe ja zas juz musialem sie zmywac niestety…
Wrazenia ogolnie mam bardzo dobre, jednak pozniej juz wracajac do domu przez cale miasto niemalze
jechalem podobnym tempem jak wczesniej ale… z hamowaniem przed swiatlami
i ogolnie wrocilem do
normy pod wzgledem przestrzegania przepisow.
AlleyCat to fajna impreza pozwalajaca na zobaczenie jak da sie jezdzic po miescie na rowerze, oraz
dlaczego kierowcy nie powinni narzekac na codzien na rowerzystow kiedy tylko kilku tak jezdzi a nie
wszyscy.
Wiki