Dziś byłem sobie na zajęciach z fizyki, ale zanim sie zaczeły poszedłem do Żabki aby dokonać zakupu wody mineralnej [naprawde!] poszedłem jak zwykle w glanach, podwinietych jeansach dosc obcislych, a do tego mialem t-shirt fajny :P czarny z Judaszem Farbenów [dzieki :-*] i tak sobie szedłem dłuugim twardym krokiem ulicą Sienkiewicza gdy minął mnie jakiś moher, wszystko byłoby ok gdyby nie to że... ta cholera sie na mój widok przezegnala... CHAMSTWO, jakim prawem ludzie bezczelnie na ulicy okazują swoją religijność? We Francji nie można do szkoły iść z krzyżykiem na szyi, a u nas taki motłoch sie modli na ulicach...

1 | Piłka
16 listopada 2006, 22:01:03
taa bardzo złym… ale jeszcze nei wołała żeby cie łapałi i nie dwoniła po zaprzyjaźnionego egzorcystę?
btw powodzienia jutro :)