było zajebiście :D
Dziękuję :-*
Co do samego zaś koncertu, Pyrzyna wyrzuca z siebie słowa na koncercie w tempie kilkukrotnie wyższym niż na płytach, mają genialnego basiste który bawi sie tym co robi i w przeciwieństwie do większości muzyków [nie wliczając 'frontmanów'] nie tworzy sobie 'czwartej ściany' lecz wchodzi w interakcję z widownią. Co więcej? zapytajcie a odpowiem bo jakoś teraz nie mam pomysłów na nic :P
A i nie dotarłem na NMF jednak bo ekipa sobie odpuściła pójście na to a samemu siedzieć od 23:30 do ~6 w kinie mi się nie uśmiecha.

