Wikajusowa jazda

28 lutego, 2007

kurwa mać!

Napisane w: komputery, Ogólne (1)

Ubuntu 6.10 updated do Feistiego... wszystko fajnie działa i wogóle... ALE naszła mnie myśl: zainstalować Xfce4.4, miałem 4.2 ale padło z różnych ;-) przyczyn, tj wykończyłem je. No dobra zainstalowałem ale te same objawy, szybka myśl: usunę i zainstaluję jeszcze raz... w synapticu szybko zaznaczyłem wszystko zaczynające się od 'xfce' i 'usuń wraz z plikami konfiguracyjnymi' ocknąłem się co robię dopiero gdy usuwał się przedostatni pakiet ... "czy zakończyć demona kdm?" wyjebałem sobie ok 1/3 softu z Gnomem i KDE włącznie, bo miały jakieś wspólne zależności które usunąłem z XFCE...

Wniosek? Dziś sie nie wyśpie, komp będzie chodził przez nockę z aptem w tle i może odzyskam KDE + XFCE4 bo po co komu gnom :P

0

Jednak z powodu gróźb UCI w Paryż-Nicea chcą wystartować tylko trzy teamy francuskie - Cofidis, Bouygues Telecom, oraz Francaise des Jeux. Wszystko normalnie no nie? Francuskie zespoły chcą wystartować we Francuskim wyścigu... przecież nikogo normalnego to nie powinno dziwić, podobnie jak np to że Intel Action ma niemal pewną dziką kartę na Tour de Pologne... a jednak są na świecie debile których to dziwi... a nawet chcą za to karać...

Tak, dobrze się domyślacie że UCI zapowiada kary dla tych trzech zespołów jeśli pojawią się na starcie Paryż-Nicea, przewidywać można wykluczenie z Pro-Touru a co za tym idzie wykluczenie z reszty wyścigów w tym sezonie [poza tymi organizowanymi przez ASO, oraz pewnie wyścigów we Włoszech i Hiszpanii którym też nie pasuje ProTour].

Jeszcze jedna rzecz - jako że UCI może wycofać swoich delegatów [sędziów chociażby] z Paryż-Nicea to Federacje Kolarskie z Belgii, Francji, Hiszpanii i Włoch zaoferowały się z pomocą dla ASO w organizacji Paryż-Nicea. Pozostaje trzymać kciuki za Francuzów.


tak mnie właśnie jeszcze naszła jedna myśl - ciekawe czy przy powstawaniu dróg po których teraz jeżdżą kolarze jak np słynny brukowy odcinek przez las w czasie Paris-Rubaix też ekolodzy protestowali, przecież tamten las musiał być ważnym składnikiem lokalnego ekosystemu ;-)

0

27 lutego, 2007

highway to hell...

Napisane w: Ogólne (1)

siedzę właśnie przed kompem i rozmyślam sobie nad polskim drogownictwem... ale nie tyle nawet nad dziurami, budowanymi autostradami czy mniejszymi drogami, nawet nie nad tymi kiepskimi ścieżkami rowerowymi którymi raczą nas władze lokalne... ale nad tym CZYM by tu się po nich poruszać. W moim wypadku sprawa niby banalna - ROWER, ale z drugiej strony... nie do końca

Rowerów jest wiele typów, jak niektórzy wiedzą posiadam rower MTB którego solidnie katuję, o maszynkach do wszelkich dyscyplin 'uliczno grawitacyjnych' nie będę się rozwodził bo nie przepadam za tą odmianą cyklozy, jednak jest jeszcze jedna kategoria rowerów obok MTB która mnie pociąga, a mogę nawet rzec że kręci mnie bardziej niż to moje posiadane MTB. Chodzi o rowery na 28` kołach, szosówki [kolarki], ale też przełajówki, a poniekąd także trekkingi czyli rowery wyprawowe :D

Czemu o tym piszę i rozmyślam? Proste - zebrałem parę złotych i chciałem się w coś na 28 calowych obręczach wyposażyć... byłem sobie wczoraj w rowerowym nawet, ale kiedy sprzedawca dowiedział się jaki mam budżet spojrzał na mnie jak na kretyna i stwierdził że szosę to on może jakąś sklecić cienką za ok tysiąc złotych więcej... także myśl szybka "poszukać i coś zrobić samemu", szybka mimo że kołatała się już dłuższy czas, i cóż powiedzieć... porozglądałem się po Allegro, i wychodzi mi że za ok półtora tysiąca złotych idzie złożyć coś na wmiarę solidnych częściach włącznie z przemieszaniem grup szosowych i mtb ;-)

Potrafię wiele zrozumieć, jednak chciałbym się dowiedzieć jednego: czemu u licha klamkomanetki szosowe są n razy droższe od manetek czy klamkomanetek mtb? Zresztą, dokładnie cały stuff szosowy jest dużo droższy od mtb, ja tego zrozumieć nie potrafię niestety i chyba nie będzie mi to już dane. Ale tak czy siak jeśli ktoś cierpi z nadmiaru gotówki to zaczynam akcję "Wesprzyj szosę wikaja" - każdy chętny może się dorzucić, mile widziane tak datki pieniężne jak i sprzętowe w postaci niepotrzebnych części rowerów szosowych.

1

27 lutego, 2007

jazda!

Napisane w: Dzień, Ogólne, Rower (1)

byłem dziś na małym rozjeździe, małym nie tyle z powodu warunków atmosferycznych [deszcze jest fajny :D], nawet nie przez błoto które też jest fajniusie, ale przez to że dopiero kręcąc sobie spokojnie i kawałek od domu zauważyłem że mam stanowczo za mało powietrza w kołach... także była dziś tylko mała rundka podŁódzka, ale za to poczułem znów to co w zeszłym roku miałem w okolicach czerwca/lipca gdy noga podawała, dziś znów to miałem... jechało się naprawdę miodzio :D każdy podjazd był mój, do tego nie było niczego co potrafiłoby mnie wytrącić z równowagi i rytmu pedałowania :D ot po prostu dobry dzień, a i treningi nierowerowe robią swoje :D

0

27 lutego, 2007

hihihi

Napisane w: dziwne (1)

[06:41:26] O kuzwa <lol>
[06:41:38] Zamiast adresu Twojego jogga wpisalem
[06:41:48] "wykituj.jogger.pl" <lol>
[07:00:59] Alw ubwa mialem jak spojrzalem na pasek adresu xD
[07:01:05] ale ubaw*

No to niektórzy mają pomysły :P

0

26 lutego, 2007

marnotrastwo czasu...

Napisane w: dziwne, Ogólne (0)

WKU to straszliwy złodziej czasu, coś co dało się zrobić w 45 minut czyli badanie lekarskie + wypisanie książeczki wojskowej + przepisanie moich danych do paru formularzy, zabrało ... DWIE I PÓŁ GODZINY! to chore jest, ale przynajmniej dostałem A i mam dowód na to że nie jestem upośledzony :D

]:-> - kategoria :P
2

Żeby nie było że tylko narzekam ostatnio w temacie kolarstwa, jakoś mi umknęło gdy pisałem o UCI-Wielkie Toury o zawodach torowego Pucharu Świata w Manchesterze w których mieliśmy bardzo pozytywne akcenty, dwa w jednej osobie, otóż nasz rodak Rafał Ratajczyk wygrał zawody w Skreczu dzięki czemu po czterech zawodach współlideruje w klasyfikacji razem z Białorusinem Kiryenką. Ten sam Rafał Ratajczyk był też czwarty w najbardziej prestiżowym wyścigu indywidualnym na torze - wyścigu punktowym na 30 kilometrów. Warto też wspomnieć że brakło mu jednego punktu do podium, oraz wygrał finisz czyli ostatni sprint.

Z innych ciekawostek warto przywołać że Holendrzy przed Brytyjczykami i Rosjanami wygrali w najbardziej widowiskowej dyscyplinie na torze - w wyścigu parami na 40km gdzie zawodnicy się zmieniają co kilka okrążeń w pełnym biegu i jest to czasem naprawdę niebezpieczne, dość powiedzieć że podczas sześciodniówki w Gent zginął na przełomie roku Isaac Galvez dwukrotny mistrz świata w parach, który zginął po kolizji ze swym partnerem na torze.

1

Po niedawnym spotkaniu Patrice`a Claire`a prezydenta ASO z przedstawicielami UCI ustalono jedynie że wciąż nic się nie zmienia... ASO nie chce być zależne finansowo ani komercyjnie [ciekawie to brzmi] z UCI, oraz nie chce mieć żadnych zewnętrznych narzuconych limitów co do liczby zespołów w wyścigach [co forsuje ProTour], czyli wciąż mamy burdel na kółkach.

Niby nic nowego ALE... nareszcie wypowiedziały się zespoły, mianowicie:

  • Rabobank
  • Gerolsteiner
  • T-Mobile
  • Cofidis
  • Bouygues Telecom
  • Francaise des Jeux

Postanowiły one pojawić się 11 Marca w Paryżu na starcie jednego z najbardziej znanych wyścigów wiosennych, czyli francuskiego Paryż-Nicea POMIMO że jest on organizowany przez ASO i nie jest częścią cyklu UCI Pro-Tour z którego został niedawno wykluczony.

Zachowanie tych sześciu ekip jest tym cenniejsze że UCI wysłała do wszystkich 20 ProTourowych zespołów informację że Paryż-Nicea nie jest już w kalendarzu ProTour i w związku z tym wyraźnie sugerowała że nie należy się tam pojawiać.

0

Takie oto coś miało dziś miejsce w Łódzkich Łagiewnikach, czyli w największym leśnym obszarze wewnątrz miasta w Europie, były to zarazem moje pierwsze zawody na orientacje nie związane z Harcerstwem w żaden sposób, a do tego pierwsze w ogóle w zimie w jakich startowałem... i było dziwnie...

Co mnie najbardziej rozczarowało to to że wymaga się zaliczenia punktów wg kolejności podanej na starcie a nie wg dowolnej mimo że nikt nie wspomina nigdzie o obowiązkowej kolejności ich zaliczania, przez co straciłem możliwość złapania punktów 3,4,5,6 gdyż jak do nich dotarłem to już nie istniały.

Poza tym nawigacja u mnie szwankuje, znaczy latem jest ok, ale zimą gdy część dróg jest zasypana mam problemy z wybraniem właściwej drogi, szczególnie używając kompasu świeżo pożyczonego który nie ma zaznaczonego na sobie wektora północnego i trzeba na oko wybierać który wektor na wskazanym przez kompas kierunku jest północny a który południowy.

w nazwie zawodów było słowo "Bieg", nauczony doświadczeniami harcerskimi byłem pewny że da się to zrobić bez problemu dobiegając na zejściach i idąc po płaskim... jednak byłem chyba jedynym który tak do tego podszedł i trasa TM [trudna, męska] była dla mnie wyzwaniem gdy okazało się że wszyscy wokół biegali a ja walczyłem ze słabościami na każdym możliwym podbiegu... do tego po ok godzinie miałem problem z tym żeby cokolwiek zobaczyć na mapie bo byłem już przemęczony...

Cóż więc powiedzieć, było kaczo, ale mogło być lepiej. Za tydzień zawody biegowe na Rudzie, ale na bieg się nie wybieram, za 2 tygodnie BnO treningowe, a za niecały miesiąc kolejne PoZnO, czyli mam trochę czasu żeby się podszkolić z map, trochę pobiegać i przede wszystkim znaleźć kogoś kto zaliczy to ze mną,

1
  • Blip
  • nie ma to jak pamiec

    spokojnie, nie bedzie ani o komputerach, ani o sylwestrze.

    Wychodzę na spacer z celem jednym - pofotografować otaczającą zimową scenerię. Żeby nic mi nie przeszkadzalo zostawilem w domu mp3ke, do tego poszedlem sam i co? Widze pierwszy ladny widoczek ktory chce uwiecznic, zaczynam przegladac kieszenie i ... no tak - aparat zostal w domu, jakies pol godziny spacerkiem...

  • ku pamieci
    "Jestem oazą spokoju. Pierdolonym, kurwa, zajebiście wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora. Prawdę mówiąc jestem wyluzowany jak wagon pełen pierdolonych, medytujących tybetańskich mnichów."

puste

Tu coś niedługo będzie

Podobne Wpisy