Żeby nie było że tylko narzekam ostatnio w temacie kolarstwa, jakoś mi umknęło gdy pisałem o UCI-Wielkie Toury o zawodach torowego Pucharu Świata w Manchesterze w których mieliśmy bardzo pozytywne akcenty, dwa w jednej osobie, otóż nasz rodak Rafał Ratajczyk wygrał zawody w Skreczu dzięki czemu po czterech zawodach współlideruje w klasyfikacji razem z Białorusinem Kiryenką. Ten sam Rafał Ratajczyk był też czwarty w najbardziej prestiżowym wyścigu indywidualnym na torze - wyścigu punktowym na 30 kilometrów. Warto też wspomnieć że brakło mu jednego punktu do podium, oraz wygrał finisz czyli ostatni sprint.
Z innych ciekawostek warto przywołać że Holendrzy przed Brytyjczykami i Rosjanami wygrali w najbardziej widowiskowej dyscyplinie na torze - w wyścigu parami na 40km gdzie zawodnicy się zmieniają co kilka okrążeń w pełnym biegu i jest to czasem naprawdę niebezpieczne, dość powiedzieć że podczas sześciodniówki w Gent zginął na przełomie roku Isaac Galvez dwukrotny mistrz świata w parach, który zginął po kolizji ze swym partnerem na torze.


25 lutego 2007 17:50:25
Skoro na rowerach się zabijają, to dobrze, że nie umiem za bardzo na nich jeździć xP