Ostatnio na gadu prowadziłem dyskusję pod wezwaniem "dlaczego przebywanie 24/7 na niewidocznym jest be", i cóż, wczoraj rano na moim dysku pojawiło się Gentoo, wieczorem wreszcie były X`y i zonk, ani ekg [brak stabilnego dla amd64] ani Kadu [0.4.3 stabilne, ale wyskakuje że nie lubi mojego kompa, a 0.5 wciaz testowe] nie idą, więc olewam, przynajmniej póki co. Kontakt ze mną jest taki jak zawsze:
- jabberowo wikiyu@joggerpl.org
- mailowo/jabberowo wiktor.jedrzejczak (małpka) Gmail [kropka] com
- tlenowo: wikiyu
A gg? jak sie będzie dało zainstalować to zainstaluje, ale tęsknić po nim nie mam zamiaru.
Kiedyś, dawno temu, będąc małym berbeciem, w Empiku [wówczas jedynym w Łodzi] na ulicy Narutowicza za całe 20PLN zakupiłem grę, był to Railroad Tycoon, wydany w jakiejś promocyjnej serii [SoldOut! - kto to jeszcze pamięta?] bo gra była wówczas już dość stara, dziś postanowiłem sobie o niej przypomnieć :P, włączyłem więc rano winXP HE i ... no niech to cholera weźmie, da się grać jedynie w małym okienku :/ nic tam, nie zrażając się zacząłem się zastanawiać jakby tu zrobić żeby Grub ładował mi dosa :P ale... zaraz... przecież do cholery mam P60 w domu :-D kompa na którym po raz pierwszy w to grałem i kompa który przeżył tyle że to głowa mała :D także możecie mnie oczekiwać jutro, bo dziś to ja idę pograć w RT1 na starym kompie :P ...
Tak jakoś wolę pociągi niż OTTD gdzie są te przeklęte blahosmrody {patrz poprzednia moja notka}
Dziś, ulica Jędrzejowska, jakiś kretyn w peugeocie 206 wyprzedzał matiza, ale oczywiście debil jebany nie mógł poczekać aż miną rowerzystę jadącego z przeciwka, zamiast tego zmusił mnie do zjechania na samą krawędź jezdni, a gdy zobaczyłem że lusterkiem i tak dostanę w kierownicę [moja lewa dłoń jest cała tylko dzięki rogom] odbiłem w prawo i i tak dostałem lusterkiem które się rozjebało na szczęście w drobny mak, ale poleciałem już nie na asfalt tylko do rowu... niestety dopiero lecąc zauważyłem że jesteśmy w miejscu gdzie jest nasyp pod drogą i ten lot w dół trwał trochę czasu... A ja wciąż nie wiem jak to się stało że przy uderzeniu w kierownicę wypięły mi się buty z pedałów... Shimano chyba zastosowało w swoich pedałach magię mającą nas chronić przed poważnymi uszkodzeniami ciała, bo spadłem już obok roweru i za bardzo się nie potłukłem dzięki temu, a że spadłem na facjatę to i aparatowi wiezionemu w kieszonce na plecach nic się nie stało
Gwoli wyjaśnienia: oczywiście kierowca szarego peugeota 206 stwierdził że mniej będzie go kosztować lusterko niż stracenie zniżek na OC i zwiał z miejsca wypadku. Tutaj należą się też wielkie podziękowania dla człowieka kierującego Matizem który pomógł mi się wydostać z dołu między nasypem drogowym a kolejowym, oraz poczęstował mnie kluczami dzięki dzemu ustawiłem kierownicę tak jak być powinna, siodełko wyprostowałem i miałem na czym wracać do domu.
Gibson ma swoją Pasję ;-) to i ja mogę :P moja jest jednak o tyle bardziej życiowa że nie kończy się krzyżem dla nikogo :D
czasem spotykam się z pytaniem "czemu tak cię kręci ten rower" przecież to chore... tylko jechać i jechać, męczyć się, pocić i jeszcze wydawać na to kasę...
Oto jedyna odpowiedź :D
Więcej na blogu Magdy Sadłeckiej
I na bikeworldzie
01 lutego, 2007
Napisane w: Ogólne
(0)
raptem pare godzin temu wróciłem do standardowego szablonu joggerka a tu nagle...
Zgłoszenie-281 zostało zrealizowane
Czyli Sparrow nasz jedyny wprowadził minibloga do Joggera :D JEJ :D
01 lutego, 2007
Napisane w: Ogólne
(1)
Po tym jak Barthalion pod tym wpisem skomentował moje wypociny layoutowe nie mogłem spojrzeć w lustro więc wracam do domyślnego layoutu z Joggera.