lutego 22
Czuwaj!
icon1 wikiyu | icon4 22 lutego 2007| icon312 »

Z okazji Dnia Myśli Braterskiej kolejnego spokojnego roku służby harcerskiej

a nieharcerzy pragnę poinformować że TAK Harcerze wciąż istnieją i mają się dobrze w swoich, a właściwie naszych, śmiesznych mundurkach z dziwnymi obrzędami.

lutego 17
Astana w Giro?
icon1 wikiyu | icon4 17 lutego 2007| icon32 »

Niedawno pisałem o walce UCI-Wielkie Toury w której ucierpieć miały dwa teamy: Astana i Unibet.com. Jednak właśnie się dowiedziałem że Astana jednak zostanie zaproszona, oraz jakie są jeszcze zaproszone zespoły z dzikimi kartami. Pełna lista wygląda tak:

  • Acqua & Sapone
  • Ag2R Prevoyance
  • Astana
  • Bouygues Telecom
  • Caisse d'Epargne
  • Ceramica Panaria
  • Cofidis
  • Crédit Agricole
  • Discovery Channel
  • Euskaltel-Euskadi
  • Française des Jeux
  • Gerolsteiner
  • Lampre-Fondital
  • Liquigas
  • Predictor-Lotto
  • Quickstep-Innergetic
  • Rabobank
  • Saunier Duval-Prodir
  • Team CSC
  • Team Milram
  • Tinkoff Credit Systems
  • T-Mobile Team

Jak widać dzikie karty otrzymały Acqua & Sapone, Ceramica Panara i Tinkoff Credit Systems. Pozostaje teraz już chyba tylko czekać do Maja na Giro i mieć nadzieję że więcej nie będą nic zmieniać.

lutego 15
Marzenie?
icon1 wikiyu | icon4 15 lutego 2007| icon31 »

Dziś był dziwny dzień, od 10 w szkole, po lekcjach jak zawsze próba akademii, potem pojechałem do hali EXPO na targi edukacyjne aby w końcu wylądować na fizyce, oczywiście przemokłem niemiłosiernie przy okazji, lecz jak to zwykle u mnie żadne przeziębienia się nie szykują :D, także trochę się nachodziłem i jest git, ale...

Ale jak sporo chodzę a na dodatek robię to samemu to włącza mi się myślenie alternatywne, do tego stopnia że przeszedłem trasę od hali EXPO do GrandHotelu zupełnie nie zwracając uwagi na nic, ludzi wokół, samochody, światła... o czym tak myślałem?

Zacząłem myśleć o swojej przyszłości, najpierw o studiach, o tym czy kierować się na Politechnikę Łódzką czy też np na Akademię Marynarki Wojennej [Gdynia] ... później zastanawiałem się nad tym co bym chciał robić po studiach na polibudzie, potem nad tym sezonem rowerowym, później nad kolejnymi, i także pojawiły się myśli dotyczące mojej wczorajszej notki nt Tour de France...

I przypomniał mi się wtedy sen, stary sen który powtarza mi się od dawna, sam nie wiem od kiedy, ale dopiero dziś zrozumiałem co on znaczy, a raczej co przedstawia. Przedstawia on to ... w jaki sposób chciałbym zginąć...

Zaczyna się niewinnie, mały pokój hotelowy, straszliwy burdel, śpią w nim jeszcze poza mną dwie osoby, nie wiem skąd ale wydaje mi się że mają na imie Francesco i Ivan, chodzę po pokoju od ściany do ściany nie mogąc wytrzymać tej nocnej nudy

Potem widzę jak siedzę w samochodzie, jestem ubrany w jeansy i t-shirt kumple są już w strojach kolarskich, ja dopiero mam się przebierać, jestem poddenerowany

Potem widzę jak siedzę już na rowerze, jestem już sam, znaczy jadę w grupce z dwoma czy trzema rywalami, ciężki podjazd

Premia górska, przejeżdżam ostatni z małą stratą... potem już widzę krótkie urywki

Jadę sam, gonię

Kolejne zakręty wraz z rosnacą szybkością wydają się coraz węższe

Widzę ich, jeszcze jeden-dwa nawroty i będą moi

Doganiam ich, dokręcam cały czas i już jestem w grupce

Wychodzę na prowadzenie w grupce

teraz już wszystko dzieje się bardzo szybko, składam się w zakręt, lewy zakręt, mijam szczyt łuku, wychodzę na wyjściu do zewnętrznej, pedałem czy butem zachaczam o betonowe słupki ograniczające, wraz z rowerem wylatuję z zakrętu,

i to co trwa aż do rana... widzę jak powoli lecę w dół przepaści, wciąż przypięty do roweru, wciąż siedzę na siodełku i pedałuję mimo że czuję ból w prawej nodze, spadam wprost do rzeki...

widzę jeszcze jak wydobywają moje ciało z dna wąwozu...

cały sen kiedyś kończył się wraz z moim uderzeniem nogą, z czasem się wydłużał, jak widziałem go poraz ostatni to kończył się tak jak rozpoczynał, znów mały pokój w hotelu, znów trzy łóżka, znów dwa z nich zajęte przez Ivana i Francesco, lecz tym razem już nie było nikogo kto by chodził po pokoju...

lutego 14
Środek tygodnia
icon1 wikiyu | icon4 14 lutego 2007| icon30 »

Kuźde, 16:20 to godzina mojego dzisiejszego powrotu ze szkoły... mam dość tych prób, śpiewania, ćwiczenia, mówienia czułych słów gdy jestem sam, wkurza mnie to niemiłosiernie.

A pomyśleć że jestem prostym człowiekiem który chce po prostu trochę spokoju, jazdy na rowerze i gry na gitarze. Żeby było śmieszniej to pojawiłem się dziś na zbiórce PDWprzyEnigmie i... byłem tylko ja i Sanchez czyli drużynowy, może jednak warto by było zainteresować się jakimś wędrowniczym środowiskiem z zewnątrz, ale najpierw będę chciał jednak zamknąć swoje sprawy podstawowe w Enigmie, tzn wypadałoby zdobyć chociaż z jedną belkę aby dobrze się czuć i nie mieć problemów z noszeniem pustych pagonów, w końcu już tyle latek w ZHP, Dominik zaproponował mi też dziś próbę wędrowniczą, ale przed przystąpieniem do niej chciałbym mieć stopień jakiś żeby być 'czystym' i uczciwym przed samym sobą.

lutego 13

Pisałem kiedyś o konflikcie na linii UCI - Wielkie toury kolarskie, dziś w feedzie Eurosportu znalazłem kolejną cegiełkę, otóż od sezonu 2007 do grupy UCI Pro Tour miał się zaliczać także "Team Unibet" który w wyścigach ProContinental w zeszłym sezonie był mocną ekipą, a sponsorzy postanowili wprowadzić drużynę na najwyższy poziom rozgrywek kolarskich.

Jednak nie jest tak pięknie jak zakładało UCI i sponsorzy Unibetu, otóż wbrew zapewnieniom UCI jakoby wszystkie ProTeamy miały zapewnione miejsce we wszystkich najważniejszych wyścigach... tak nie jest. Mianowicie w jednym z najważniejszych wyścigów początku sezonu czyli włoskim Tirreno-Adriatico organizowanym przez organizatora Giro.

Jednak nie jest tak że Włosi chcą za wszelką cenę pokazać "To MY tu rządzimy", lecz jedynie robią to co robiły przez wiele lat zanim UCI zaczęło wchodzić z obłoconymi butami do ich podwórka. Podobnie jak z Unibetem postąpili bowiem z Astaną, czyli drużyną z Kazachstanu która w Maju 2006 była uwikłana w poważną aferę dopingową po której wycofał się główny sponsor - Liberty Seguros, po nim poszedł drugi duży sponsor - Wurth, i w końcu lider tej ekipy - Vinokurow zebrał kilku kazachskich sponsorów będących wydobywcami ropy naftowej aby pomogli mu wystartować w pozostałych wyścigach sezonu, stąd też nazwa drużyny - Astana to stolica Kazachstanu [przy kilku równorzędnych sponsorach nie można było wybrać jednego tytularnego].

Jak to więc się skończy? Wydaje się że organizatorzy Giro nie odrzucili Astany i Unibetu sami, ale robili to w porozumieniu ze sprzymierzeńcami w walce o wolność tourów czyli z Francuzami i Hiszpanami, także Unibet będzie w złej sytuacji o tyle że zawodnicy nie wystartują w żadnym z najważniejszych wyścigów ProTouru - ani we Francuskich i Włoskich wiosennych klasykach, ani w Wielkich Tourach, pozostaną im ochłapy takie jak nasz Tour de Pologne bowiem Czesław Lang wraz z TdP są za słabi aby występować przeciw UCI, w końcu impreza LangTeamu jest opłacalna właśnie dzięki przyjeżdżaniu znanych ekip, a te przyjeżdżają bo TdP to wyścig dobrze organizowany, na wysokim poziomie ... I LICZY SIĘ DO PUNKTACJI UCI. Kolarze z dwu 'wyklętych' ekip będą więc jeździć z najlepszymi po Polsce, Belgii, Holandii, Niemczech... ale do Francji Hiszpanii i Włoch mogą jechać jedynie na zgrupowania...

Jednak zastanówmy się nad kwestią 'narodowości' tourów narodowych, jak ktoś ogląda kolarstwo, szczególnie wielkie Toury to pamięta pewnie rok 2004 gdy na 5 etapie żółtą koszulkę lidera zdobył Francuz Thomas Voecker i sensacyjnie jechał w niej aż przez 9 dni gdy oddał ją temu samemu zawodnikowi któremu ją zabrał czyli Lance`owi Armstrongowi, był to wyścig podczas którego całe miasteczka wyległy na ulice obserwować jak FRANCUZ jedzie po swoim kraju w żółci, wszyscy wiedzieli że jest kiepskim góralem i w końcu odda ją, lecz tak jak polacy do 89 minuty spotkania Polska-Niemcy na ostatnim mundialu wierzyli w to że może się udać... tak i Francuzi wierzyli w to że w końcu znów Francuz wjedzie na Pola Elizejskie jako TEN NAJLEPSZY!

Dziwi więc was to że Francuzów wkurza to że UCI ogranicza dobór kolarzy który zawsze leżał w gestii organizatorów? Przecież to jest kraj z największymi tradycjami kolarskimi na świecie, z największym i najważniejszym wyścigu w sezonie o starcie w którym marzy prawie każdy człowiek który na poważnie traktuje kolarstwo... ale też kraj który ostatni w nim sukces odniósł w 1985 roku za sprawą Bernarda Hinault, później co prawda np Richard Virenque wygrywał klasyfikację górską... ale kto pamięta o białej koszulce w czerwone grochy gdy liczy się tylko ta żółta koszulka.

Dlaczego o tym piszę? Dlatego że od 1901 roku gdy historia Wielkiej Pętli się rozpoczęła organizatorzy ZAWSZE starali się zrobić wszystko co możliwe aby ich kolarzy było najwięcej na starcie, a teraz okazuje się że więcej jest przyjezdnych... przyjezdnych którzy zgarniają wszystko co można, w 2006 roku przecież mieliśmy na podium Amerykanina w żółci, Australiczyka w zieleni, Włocha w bieli i Duńczyka w bieli z czerwonymi kropkami...

« Wcześniejsze wpisy Nowsze wpisy »