Wikajusowa jazda

wcześniej pisałem o tym że wybieram się na pidżamę, właśnie zacząłem zajmować się kompem i wypadałoby coś napisać :P, tak w skrócie to było zajebiście, trochę winiaszy przed koncertem poszło jak zwykle, potem wbiliśmy się ze znajomymi do środka i jak zawsze zrobiliśmy rozpierdol :D wpadliśmy w trakcie chyba drugiej piosenki dopiero na scene więc dzieci, emeryci, renciści i emo zdążyli się ustawić pod sceną abyśmy mieli kogo wypierdolić stamtąd :P offcoz Łokcie i Kolana poszły szybko w ruch i było wesolutko :D po paru kawałkach trza było sie już pozbyć koszulki bo w deko jak to w deko - pod sceną jest bardziej duszno niż w trumnie leżącej przez tydzień na słońcu. Spodnie rozdarte mam solidnie i cóż pozostaje tylko czekać na kolejny fajny koncert, a to chyba będzie Włochaty, także w deko. Powrót był jeszcze weselszy ale to już osobna historia.

Co do butów jeszcze - zajebista sprawa w adidaskach wyskoczyć - człowiek dużo bardziej dba o to aby kolana były w górze i napierdala jeszcze mocniej byle tylko mieć dość miejsca wolnego wokół by móc zachować całe niezdeptane stopy :D

3

30 marca, 2007

Pidżama Power

Napisane w: muzyka, Ogólne (1)

Jako że sie nudze w domu przedkoncertowo to wpadłem na genialny pomysł: na Pidżame nie założe glanów tylko adidaski :P będzie ostrzej :D dużo ostrzej :D

Pidżama @ Deko 20:00 dziś! tak gdyby ktoś nie wiedział to TAK nieopodal [w 'Świcie'] jest spożywczak z tanimi %

2

Zaczynamy od wzięcia roweru, najlepiej górskiego. Następnie wsiadamy nań i jedziemy w pobliże najbliższej sporej górki [w moim wypadku Rudzka Góra], wjeżdżamy spokojnie na samą górę. Teraz następuje najprzyjemniejsze - ruszamy w dół, najpierw zachowawczo hamujemy, a gdy już wchodzimy w odcinek z zakrętami to zapominamy o tym i przy circa 30kmh stwierdzamy 'kurde troche za szybko' przyhamowujemy tylnym i ... rower idzie bokiem po szutrze, teraz grzecznie wypinamy się z SPDów i rower sobie leci na zewnętrzną a my się grzecznie turlamy po ziemii do zużycia całej energii.

Takie coś dziś mi się zdarzyło, znaczy było dobrze do momentu gdy okazało się że za zakrętem jest spory spadek w dół - po wylądowaniu zaraz kolejny zakręt i tu już musiałem przyhamować... i poślizg prowadzący za szeroko :P

Ale i tak mam szczęście - nic mi sie nie stało, rower cały. tylko trochę kurzu na twarzy było :P]

0

26 marca, 2007

szkoła czyli dom wariatów

Napisane w: Dzień, dziwne, Ogólne (0)

NIE nie napiszę o wybrykach uczniów, nauczycielach gwałcących uczennice, ani o innych skandalicznych zachowaniach, napiszę o ... niekompetencji wychowawców. Nie będę jednak oczerniał wszystkich, bowiem jest wielu którzy są naprawdę dobrzy w tym co robią, powiem zaś o jednym konkretnym przykładzie... o MOJEJ wychowawczyni mianowicie.

Rzecz w tym że klasy maturalne kończą rok szkolny 2006/2007 dnia 27 Kwietnia, sesja maturalna rozpoczyna się 4 Maja, inne ważne terminy jak koniec matur, termin dostarczania materiałów na prezentację z Języka Polskiego i takie tam przemilczę, wspomnę jeszcze o jednym - do ostatniego piątku trzeba było poinformować uczniów i ich rodziców o zagrożeniach. I tu pogrzebion pies jest. Mianowicie w piątek został wysłany do mej szanownej rodzicielki list, list jak list dostaję takie od początku liceum bo z takiego czy innego przedmiotu jestem zagrożony, ale gwoździem do trumny jest to co ten list zawiera

Czytaj dalej »

2

26 marca, 2007

pech...

Napisane w: dziwne, Ogólne, Rower (1)

Jadę sobie dziś tak pi razy drzwi by się przejechać i zregenerować nieco po wczorajszej jeździe, więc tentna niskie nieprzekraczające 130-135... tak sobie jadę, myślę o bzdurach jak zwykle podczas pedałowania... ale pamiętałem że ta górka którą właśnie biorę zawsze była pokonywana wolniej jeśli miałem jechać na niskim tętnie, sprawdzam więc na przymocowanym do kiery pulsometrze czemu mi on nie pika że przekraczam strefę... a tam: pusto, znaczy pulsometr był ładnie opasany wokół kierownicy i linek {taki patent żeby nie musieć używać tych dziwnych przystawek do trzymania go na kierze} lecz nic nie wskazywał - bateria mu siadła... no ok, wróciłem właśnie do domu pulsometr czeka na wymianę bateri... ale z ciekawości {w końcu bateria równie stara} sprawdziłem miernikiem jak tam stan baterii w czujniku pulsu samym w sobie... bateryjka o E=3V czyli napięcie wyjściowe koło 2,6-2,8V byłoby znośne... ja nie wiem jak on działał jak wychodziłem ale woltomierz pokazywał 1,312V ... no to dwie baterie do zmiany, trzeba się przywitać z zegarmistrzem.

0

25 marca, 2007

IX LO Łódź - chora szkoła

Napisane w: chwilowe, Ogólne (1)

Dnia 2 kwietnia 2007 o godz. 10.00 w 2. rocznicę śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II odbędzie się msza św. koncelebrowana pod przewodnictwem J. E. ks. bpa Ireneusza Pękalskiego w kościele św. Łukasza, ul.Strycharska 22. Po mszy odbędzie się oratorium w wykonaniu uczniów IX LO.

Może mi ktoś do jasnej cholery wytłumaczyć czemu takie rzeczy dzieją się np o godzinie 10:00 a nie po lekcjach? Kto będzie chciał to pójdzie i spokój, a nie że uczniowie którzy mają tak samo głęboko gdzieś kościół jak ci którzy wypisują w Łodzi hasła na murach mają Żydów.

Podobnie nie potrafię zrozumieć po jaką cholerę istnieją trzy dni wyrwane z życiorysu pod wezwaniem rekolekcji... TAK ja naprawdę wolałbym spędzić ten czas w szkole mniej lub bardziej przykładnie się ucząc, ale stawiając różnowierców, niewierców, i jedynych_poprawnych_wierców na równi.

A 2 kwietnia najpierw spróbują mnie zmusić do pójścia do kościoła czego nie zrobię, a jeśli znów tak jak rok temu wygonią mnie ze szkoły żebym tam nie czekał w mój szatański sposób na jedynych_poprawnych_wierców to pewnie skieruję się w innym kierunku a potem znów będzie się wychowawczyni czepiać czemu do cholery zamiast do kościoła poszedłem gdzieśbądź i już nie wróciłem do szkoły...

1

22 marca, 2007

Pedalarstwo...

Napisane w: Ogólne, Rower, Sport (0)

Jako że konflikt na linii wielkie toury - UCI zakończył się i toury będą niezależne jeszcze przez pewien czas {aż UCI znów nie będzie chciało nań zarobić}, to wypadałoby podzielić się kilkoma nowinkami ze świata dwóch pedałów czyli naszego nowoczesnego {bo ekologicznego} społeczeństwa. Póki co skromnie, ale sezon dopiero się rozkręca.

Czytaj dalej »

0

22 marca, 2007

Dzień po dniu...

Napisane w: Dzień, muzyka, Ogólne, Sport (1)

Po wczorajszej notce już nie powinno być śladu bowiem kupiłem tą Biblię :P zacząłem czytać.. zobaczymy czy coś z tego wyniknie, póki co mogę powiedzieć że napisana jest przystępnym językiem i w dobrej dla mnie formie - dużo teorii :P

A i zakup odtwarzacza mp3 był ZŁYM pomysłem w moim wypadku - już się uzależniłem, póki co 100% czasu w domu {włącznie ze snem} musiałem słyszeć muzykę... teraz mam problem żeby wysiedzieć 45 minut lekcji bez muzyki dochodzącej do moich uszu...

0

21 marca, 2007

napoje...

Napisane w: dziwne, Ogólne, Sport (1)

Żyją sobie ludzie prości, na codzień nie znający zła, krzywd, kaczek, polityki, samochodów i innych nieprzyjemnych rzeczy... niestety ja ich nie znam, lecz sam jako człowiek dość prosty staram się rzeczy powyższych unikać. I tak w ramach unikania samochodów jeżdżę na rowerze. Jak powszechnie wiadomo człowiek wykonujący jakąś czynność fizyczną w większych ilościach się poci. Poci się czyli wydala z siebie m.in. wodę [H2O] i różne sole mineralne.

Żyją sobie też ludzie złożeni którzy tworzą różne rzeczy dzięki którym proces odwadniania się da sie spowolnić dość mocno, są tacy ludzie też w dużych koncernach jak Coca Cola, Pepsi, i innych... Tworzą oni np napoje izotoniczne pokroju Isostara, Powerade`a[CocaCola], co prawda można też pić wodę jednak jest to mało efektywne gdyż ta do organizmu wchłania się wolniej...

Jako człowiek lubiący napić się czegoś smacznego w czasie wysiłku wodę odrzuciłem dość dawno, najpierw zacząłem korzystać z domieszek dowodnych - używałem soku malinowego, ale było to potem ciężkie do domycia z bidonu, a jak coś się ulało to zostawał cały w piachu, na forach rowerowych było o wodzie z niewielką ilością soli... ale to niesmaczne było, więc też odrzuciłem po dwu czy trzech przejażdżkach, potem używałem isostara lecz... ten smakował jak stare rozpuszczone skarpetki z dodanym chemicznym smakiem cytrynowym. Potem były ze trzy przejażdżki z powerade`m był niezły ale w tej cenie to ja już wolę wodę pić i zaoszczędzić kasę.

Jednak ze dwa tygodnie temu przypadkiem kupiłem coś co myślałem że będzie okropne, lecz akurat nic innego kupić nie mogłem - puszka z Pepsi MAX, czyli takim odpowiednikiem 'Coca Cola Light' ... po tej ostatniej zawsze mi się odbija i ogólnie nie wpływa pozytywnie na wysiłek fizyczny, jednak Pepsi jest inna, zupełnie inna, nawet ciepła nie wywołuje we mnie tego odbijania się, a jeśli pita w czasie wysiłku to... wciąż zachowuje się neutralnie gdy po CCLight zbierało mi się na wymioty.

Jak to jest ze składnikami odżywczymi i tym czy to aby nie szkodzi bardziej nie wiem, lecz chyba póki co pozostanę przy patencie z bidonem pełnym wody i puszką Pepsi MAX w kieszeni koszulki, na krótką przerwę w jeździe lub na asfaltowy odcinek będzie jak znalazł.

NIE ten wpis nie jest sponsorowany przez Pepsi Cola General Bottlers Poland

2
  • Blip
  • nie ma to jak pamiec

    spokojnie, nie bedzie ani o komputerach, ani o sylwestrze.

    Wychodzę na spacer z celem jednym - pofotografować otaczającą zimową scenerię. Żeby nic mi nie przeszkadzalo zostawilem w domu mp3ke, do tego poszedlem sam i co? Widze pierwszy ladny widoczek ktory chce uwiecznic, zaczynam przegladac kieszenie i ... no tak - aparat zostal w domu, jakies pol godziny spacerkiem...

  • ku pamieci
    "Jestem oazą spokoju. Pierdolonym, kurwa, zajebiście wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora. Prawdę mówiąc jestem wyluzowany jak wagon pełen pierdolonych, medytujących tybetańskich mnichów."

puste

Tu coś niedługo będzie

Podobne Wpisy