marca 21
napoje...
icon1 wikiyu | icon4 21 marca 2007| icon32 »

Żyją sobie ludzie prości, na codzień nie znający zła, krzywd, kaczek, polityki, samochodów i innych nieprzyjemnych rzeczy... niestety ja ich nie znam, lecz sam jako człowiek dość prosty staram się rzeczy powyższych unikać. I tak w ramach unikania samochodów jeżdżę na rowerze. Jak powszechnie wiadomo człowiek wykonujący jakąś czynność fizyczną w większych ilościach się poci. Poci się czyli wydala z siebie m.in. wodę [H2O] i różne sole mineralne.

Żyją sobie też ludzie złożeni którzy tworzą różne rzeczy dzięki którym proces odwadniania się da sie spowolnić dość mocno, są tacy ludzie też w dużych koncernach jak Coca Cola, Pepsi, i innych... Tworzą oni np napoje izotoniczne pokroju Isostara, Powerade`a[CocaCola], co prawda można też pić wodę jednak jest to mało efektywne gdyż ta do organizmu wchłania się wolniej...

Jako człowiek lubiący napić się czegoś smacznego w czasie wysiłku wodę odrzuciłem dość dawno, najpierw zacząłem korzystać z domieszek dowodnych - używałem soku malinowego, ale było to potem ciężkie do domycia z bidonu, a jak coś się ulało to zostawał cały w piachu, na forach rowerowych było o wodzie z niewielką ilością soli... ale to niesmaczne było, więc też odrzuciłem po dwu czy trzech przejażdżkach, potem używałem isostara lecz... ten smakował jak stare rozpuszczone skarpetki z dodanym chemicznym smakiem cytrynowym. Potem były ze trzy przejażdżki z powerade`m był niezły ale w tej cenie to ja już wolę wodę pić i zaoszczędzić kasę.

Jednak ze dwa tygodnie temu przypadkiem kupiłem coś co myślałem że będzie okropne, lecz akurat nic innego kupić nie mogłem - puszka z Pepsi MAX, czyli takim odpowiednikiem 'Coca Cola Light' ... po tej ostatniej zawsze mi się odbija i ogólnie nie wpływa pozytywnie na wysiłek fizyczny, jednak Pepsi jest inna, zupełnie inna, nawet ciepła nie wywołuje we mnie tego odbijania się, a jeśli pita w czasie wysiłku to... wciąż zachowuje się neutralnie gdy po CCLight zbierało mi się na wymioty.

Jak to jest ze składnikami odżywczymi i tym czy to aby nie szkodzi bardziej nie wiem, lecz chyba póki co pozostanę przy patencie z bidonem pełnym wody i puszką Pepsi MAX w kieszeni koszulki, na krótką przerwę w jeździe lub na asfaltowy odcinek będzie jak znalazł.

NIE ten wpis nie jest sponsorowany przez Pepsi Cola General Bottlers Poland

  1. qwerty:

    Do niedawna jeszcze jeździłem i biegałem na samej wodzie. Po tym jak na zawodach czułem się momentami jak przebita dętka stwierdziłem, że tak dalej być nie może. Ostatnio testuje Maxim (37zł, razem z bidonem ;)). Starcza na jakieś 7-9l. Smak owoców tropikalnych. Nawet niezłe. No i jeździ się znacznie lepiej ;).

    Cola to mus, ale na zawodach. Po tych kilkunastu godzinach mogę napierać nawet na samej Coli.

  2. wikiyu:

    @Qwerty – sama w sobie Cola jak i Pepsi nigdy mi nie wchodziły bo właśnie mnie zatykają, dlatego sprawdziłem ‘lżejsze’ ich wersje, i jak wyżej – PMax imho jest ok, a co do innych rzeczy – hmm Gatorade sprawdza się jak człowiek wraca z dłuższej imprezy i zaczyna odczuwać powoli syndrom dnia następnego, a jest środek nocy i jest się gdzieś hen od domu ;-)
    ale chyba nie o tym miałem pisać :P