Dziś trochę różnych rzeczy porobiłem, ale ogólnie miałem sporo czasu do rozmyślań. Przede wszystkim na pewnym szkoleniu gdzie byłem tylko jako 'wpis na liście' za kogoś kto nie mógł przyjść, a że "liczba Killerów w więzieniu musi się zgadzać" to siedziałem tam przez dwie godziny i rozmyślałem nad kwestiami duchowymi. Potem byłem na masie gdzie trochę pogadałem z różnymi ludźmi, aż w końcu na after party ktoś wypowiedział o kilka słów za dużo i we mnie coś pękło.
Ideę tej zabawy rozumiem, nie rozumiem za to niektórych ludzi którzy tutaj - na joggerze - "reklamują" blogi które w lokalnej społeczności są już bardzo popularne. Czyżby jakaś chęć pokazania "tak mój mistrzu pamiętam o tobie, racz na mnie spojrzeć"? Sorry to nie dla mnie.
No i wróciłem do Łodzi wczoraj o 4:21. Na kaliskiej wylądowaliśmy bez problemów i aż chce się powiedzieć że PKP w przeciwieństwie do MPK nie spóźnia się. Obserwację tą poczyniłem po przejechaniu trasy Łódź-Sławno [przez Malbork] i późniejszym powrocie Sławno-Łódź [przez Piłę]. Nie powiem że trasy są optymalnie układane, ale za to chociaż pociąg jedzie co do minuty z rozkładem, co jest niezłym wyczynem na kilkuset kilometrowej trasie.
fotki jakieś się pojawią później jak przejrzę je i wrzucę na picassę, a póki co mogę powiedzieć jedno - przegięcie
siedze w pociagu gdzies za toruniem, 4godziny od lodzi. wisla za nami teraz czekamy na ilawe i 30minut postoju zeby znow skoczyc na kawe. do slawna jeszcze ok 6 i pol godz podrozy pociagiem
nie jestem reodem zeby podac szczegoly dot wagonu ale za to widze ze swiatlo w kiblu nie dziala oczywiscie a obok w przedziale mam fanatykow lks'u :-/
ps bombus i jabber rzadza jako ze moge dzieki nim to pisac