No i wróciłem do Łodzi wczoraj o 4:21. Na kaliskiej wylądowaliśmy bez problemów i aż chce się powiedzieć że PKP w przeciwieństwie do MPK nie spóźnia się. Obserwację tą poczyniłem po przejechaniu trasy Łódź-Sławno [przez Malbork] i późniejszym powrocie Sławno-Łódź [przez Piłę]. Nie powiem że trasy są optymalnie układane, ale za to chociaż pociąg jedzie co do minuty z rozkładem, co jest niezłym wyczynem na kilkuset kilometrowej trasie.
fotki jakieś się pojawią później jak przejrzę je i wrzucę na picassę, a póki co mogę powiedzieć jedno - przegięcie

