Morze moje czy wiesz, że ja tak uwielbiam Cię?
W piątek ruszam do Jarca na dwa tygodnie :P póki co jestem na etapie przygotowań, właśnie zdałem sobie sprawę jaki ja jestem biedny jeśli chodzi o krótkie spodenki, w Łodzi tego nie odczuwam aż tak, ale gdy mam gdzieś wyjechać to zawsze przez to cierpię. Do tego przeprowadzam sortowanie i szykowania ciuchów do prania tj tych które potrzebują, i zastanawiam co tu jeszcze wziąć pamiętając o ograniczonej objętości plecaka i ograniczonym udźwigu na jaki mogę sobie pozwolić.
Do tego przeprowadzam akcję ładowania akumulatorków do aparatu/odtwarzacza mp3/walkmana, chcę jeszcze znaleźć starą ładowarkę od telefonu i tak dalej... Ogólnie roboty sporo ale czego to się nie robi żeby pojechać gdzieś :P W końcu miasta mam już serdecznie dosyć.
No i jednak zeszłoroczna kategoria "wakacje" się przydaje :-)
Z ciekawostek okołoszafkowych - znalazłem już 43 złote w kieszeniach różnych swoich spodni/kurtek/bluz/koszul... i czuję się dowartościowany, do tego było sporo innych dziwnych rzeczy od paczki po fajkach tak dawno przeze mnie nie palonych, przez kości do gry, aż po parasol w kieszeni bluzy :P
No i jeszcze muszę jakąś książkę zdobyć na drogę do Jarca bo szykuje się dłuuuga podróż.