Godzina ~10 - wstaję, widzę - leje za oknem deszcz
Godzina ~12 - widzę za oknem piękne błękitne niebo, zaczynam więc się zbierać - szybkie przesmarowanie napędu w rowerze, ubrałem się w długie spodnie, koszulka z długim rękawem, kask przewieszony przez kierownicę, bidon napełniłem wodą...
Godzina ~12:20 - leje
Godzina ~12:25 - nie pada, schnie, ale wiatr taki że mi chciało okno otworzyć w pokoju
I jak tu człowiek ma wyjść na rower jak co chwila pogoda skacze ze skrajności w skrajność? W tej chwili zaś... widzę jak przed oknem przebiega mi smuga światła która przebiła się gdzieś w chmurze, w tle zaś widzę błękitne niebo... póki się nie odwrócę bo po drugiej stronie bloku widzę deszcz.

