z kumplem z grupy jesteśmy maniakalnymi wysyłaczami smsów, jeśli dodać do tego wysokie koszty normalnych smsów, oraz szybko wyczerpujące się pakiety wpadliśmy na pomysł użycia bramek SMS, chodzi konkretnie o Orange mBox które oferuje 30 darmowych smsów co miesiąc, [lub więcej zależnie od abonamentu i jakichś innych czynników]. Jako że sam mam dostęp do 4 kont mBox [moje+moja karta O Free+numery rodziców nie korzystających z mBoxa] to już jest tych smsów 120 :) zawsze jakiś zastrzyk. Dodatkowo mam jak widać powyżej kartę orange Free dzięki której połączenia GPRS są śmiesznie tanie [3gr/100kb].
Wpadliśmy więc na użycie ssh, on wyszperał gdzieś w sieci skrypt pythona pozwalający na wysyłanie smsów mboxem, gdy go dostałem szybko wrzuciłem na konto shell na uczelnianym serwerze i ... pojawiła się pani lekkich obyczajów ... skrypt wykorzystuje moduł istniejący w pythonie od wersji 2.4.x a na serwerze jest 2.3.0 - po prostu cudownie...
Tylko zastanawia mnie jedna rzecz - na tym serwerze nie robi się żadnych aktualizacji? przecież python 2.5 wyszedł rok temu, wersja 2.4 jeszcze wcześniej... o aktualizacjach wewnątrz gałęzi nie wspominając - leży tam wciąż wersja 2.3.0 przy obecności 2.3.6 na serwerach pythona już od dość dawna.
Siedzę sobie na uczelni, dzień wczorajszy... w końcu okienko, spacer do punktu orange i nabycie startera 'orange free na kartę' 20 złotych wyszło z kieszeni i tyleż samo było na start w w/w starterze, parę prostych ruchów joystickiem mojego siemensa C75 i już jestem w aplikacjach java, wybieram szybko midpssh i loguję się :D pierwsza myśl 'wow, udało się' po chwili komenda >EKG< i ... już. Wszystko.
3grosze za 100kb danych - po prostu miodzio :) w sumie dzisiaj podczas dwóch godzin ćwiczeń gdy nasłuchiwałem na ekg i trochę poodpisywałem zeszło mi całe sześć groszy :)
Coś czuję że właśnie zaczyna się mój proces uzależniania od gadulca ;-) chociaż zabawa taka ma jedną wadę - po ok 5 godzinach pracy javy + gprs zeszło mi przeszło 2/3 baterii :( czyli będzie trzeba wrzucić ładowarkę do plecaka przed dłuższymi dniami takimi jak poniedziałek czy czwartek.
Teraz pozostaje znaleźć / stworzyć bota na gg korzystającego z orangembox do wysyłania smsów :D
07 października, 2007
Napisane w: komputery
(1)
Ostatnio pisałem o walce w sprawie ściągnięcia windowsa XP z programu MSDN AA spod linuksa... udało się po małych walkach z programem wine. W końcu nagrałem płytkę i przeszedłem przez instalację. Co miło mnie zaskoczyło to fakt wykrycia kart sieciowych i to że wystarczyło wpisać mu te pare numerków [brak DHCP w sieci] i net działał. System szybko przeszedł aktywację i ... stracił cały dzień na wrzucanie kolejnych update`ów i to mimo że była to wersja z wrzuconym weń SP2... kolejne netframeworki, kolejne 'aktualizacja dla...' i inne takie. potem przyszedł czas na IE7 + WMP11 + DX9.0c...
W sumie ok 6 godzin na to zeszło a że przyszedł wieczór to obejrzałem jakiś film jeszcze i poszedłem spać, od rana czas na sterowniki - nvidia, gigabyte, nec, epson, logitech, trust, ich serwery przeze mnie straciły trochę transferu i mogłem już instalować kolejne sterowniki. Potem jeszcze adobe i ich flash i shockwave playery do tego reader, firefox, antywir marki avast i co chwilę kolejne małe i duże programiki - winrar, foobar, tc, irfan, w sumie wyszło tego na tyle dużo że googlanie + ściąganie + instalowanie zajęło mi kolejne 6 godzin
Dzisiaj wreszcie udało mi się skończyć, odpaliłem Super Grub Disk i przywróciłem gruba, mam więc pięknie działającego Win XP SP2 Profi, a tuż obok równie pięknie działającego linuksa na którym nic nie musialem już robić... tylko pozostało odpalić i cieszyć się miłym dla ucha Dezerterem
05 października, 2007
Napisane w: komputery
(1)
tak się składa że jako linuksiarz czasem też potrzebuję użyć windowsa, złożyło się też że mam dostęp do MSDN AA i chciałem sobie kulturalnie ściągnąć instalkę winXP tyle że... zamiast instalki dostałem 'microsoft windows XP downloader.exe' ... czyli chyba będzie trzeba użyć torrenta, zassać iso z windowsem i użyć legalnego klucza, bo ja tego inaczej nie widzę :-/
04 października, 2007
Napisane w: Ogólne
(1)
Tak sobie oglądałem ostatnio stare zdjęcia, kolejne wakacje, imprezy, lata szkoły, też dane mi było z paroma osobami powspominać... i dziewczyna której nie widziałem od bodaj dwóch lat, jak tak powspominaliśmy, poopowiadaliśmy co sie z nami dzieje ostatnio stwierdziła że teraz to tak na dobrą sprawę niezły kawał chama ze mnie.
Fakt, ściąłem się niedawno na krótko, fakt chodzę w glanach i lubię mieć na nich podwinięte spodnie, fakt słucham ostrej muzyki, fakt chodzę na tego typu koncerty i nie stoję daleko w bezpiecznych miejscach, fakt lubię przeklnąć... ale ...
Może ma rację? może jednak powinienem trochę przystopować? w końcu mam już parę latek na karku i powoli powinienem raczej przystopowywać a nie przyśpieszać chamienie się. W końcu z jakiegoś powodu muszę tracić kolejne znajomości które trwały długo, a to może być chyba całkiem poważna przyczyna. Jaki cywilizowany człowiek w końcu chce się zadawać z kimś kto chwali się tym że przez dłuższy czas miał ślad na plecach po koncercie od pewnego przedmiotu którym dostał? No właśnie...
dziś udało się... dwa razy jechałem w rejon polibudy i w obie strony za oboma razami był problem z punktualnością + wczoraj był problem z nieprzyjazdem + przedwczoraj sie coś wykoleiło na rondzie i nie dojechała piętnastka... I jak tu nie kochać MPK?