No i co ja mam napisać? Że forma spadła tak jak liście? Może lepiej że tak jak śnieg - gwałtownie i niespodziewanie...
No dobra, trochę rozwinę wątek - dziś, jak co roku odbył się wyścig niepodległości, w mojej kategorii wiekowej startowało nas dwunastu, mieliśmy osiem rund co dawało ponoć ok 40km... no i dałem dupy na całej linii - ostatni, raz zdublowany.
zdjęcia u Arasa, moja męczarnia na 25tym zdjęciu
Nie będę się tłumaczył, ani szukał wymówek - po prostu dałem dupy na całej linii, panowie uciekli mi już na pierwszym okrążeniu, także nie ma o czym mówić.
Koniec Transmisji


16 listopada 2007 09:20:55
Nie łam się. Ja lubię porażki bo motywują mnie do jeszcze większej pracy. Tylko trzeba wyciągać wnioski, żeby nie robić tych samych błędów…
16 listopada 2007 09:21:26
Nie lam się, bo będzie dobrze, zapomniałem tego dopisać :) .