Windows - raz na dobę wypada zrestartować, trwa to kilka minut czyli możesz siedzieć i coś robić przez prawie 24/7
Dowolna dystrybucja paczkowa Linuksa - działa 24/7, instalujesz coś z minutę, upgrade systemu - ok godziny raz w mcu robiąc - wniosek? Też system dla samotnego informatyka obrastającego w brud.
Gentoo - Działa 24/7, instalujesz coś z dwie godziny, spory upgrade - doba. Wniosek? Masz kiedy spotkać się ze znajomymi, kiedy zaopiekować się rodziną. Co prawda wszyscy twoi znajomi będą znali bardzo dokładnie twój terminarz przeprowadzania upgrade`ów oprogramowania, ale za to będziesz... ICH MIAŁ!Gentoo - bardziej pro rodzinny niż poprzednia koalicja.


20 listopada 2007 22:02:04
system dla samotnego informatyka obrastającego w brud.
haha :D
20 listopada 2007 22:03:02
Ja chyba nie załapałem. Może z winy, że z Gentoo nie miałem styczności, ale nie wyobrażam sobie mamy czy taty na choćby Ubuntu (mimo, ze to „klikalny OS”) :/
20 listopada 2007 22:05:56
autorowi chodzi o to, że jak zapuszcza np kompilacje KDE to może wyjsc na cały dzień do znajomych, albo podczas instalacji MC zdązyć dorobić sie potomstwa :D
w Ubuntu nie ma na to czasu, bo wszystko się zbyt szybki instaluje ;)
20 listopada 2007 22:09:29
Clou, dziękując za wyjaśnienie wypiję Twoje zdrowie :)
20 listopada 2007 22:12:41
Kurde, chciałbym tak. Ale mam już zbyt mocny sprzet i codzienne aktualizacje kończą się zanim wyjdę rano na pociąg (a zaczynają max 15 minut wcześniej). Nie mam potem na co patrzeć na monitorze…
20 listopada 2007 22:14:14
@MGórny – no to update`y rób np raz w tygodniu :P albo zainwestuj w mniej minimalistyczny desktop ;-)
20 listopada 2007 22:16:25
wikiyu: Można wepchnąć coś paskudniejszego niż KDE? q ;. Tzn. nie używam KDE jako desktopu, ale parę aplikacji mam.
20 listopada 2007 22:17:11
jasne – Gnom jest paskudniejszy :P
21 listopada 2007 15:42:23
Gnome RLZ :P
Muszę się kiedyś wreszcie za to żętu wziąść. ;/