Tak jakoś się złożyło że wczoraj o tej godzinie wylądowałem na koncercie, od razu pragnę potwierdzić - NIE nie oglądałem meczu reprezentacji na żywo.
Tym prostym tytułem w sumie oddaję cały sens jaki chcę przekazać tą notką - zaczyna mi brakować czasu powoli, kolokwia, poprawka wcześniejszego, robota, aktualne zajęcia, zbiórki drużyny, do tego wreszcie chciałem odnowić treningi poważne, no i potrzebuję skoczyć do sklepu po dwa potrzebne mi przedmioty i ... okazuje się że 120 godzin to mało i muszę pożyczać z weekendu który już wcześniej miał lekki debet godzinowy :/
Tak się składa że mam go dosyć od dłuższego czasu. Tak mam zamiar zmienić system na inną dystrybucję Linuksa, nie będzie to jednak pytanie - na co warto, bo tego nikt lepiej nie określi niż ja sam - znający swoje potrzeby. No i chcę żeby było na mnie jeśli jednak mi się nie spodoba ;-) No ale chcę sobie wypisać ładnie czego używam, a jeśli według was jakiś program i zamiast niego powinienem mieć program X który jest lepszy to proszę - napiszcie w czym jest lepszy - może zmienię przyzwyczajenia, a może owszem będzie lepszy, ale mi wystarczy ten gorszy? Tak czy siak chciałbym poznać alternatywy.
Gratuluję wam tego że mimo wielokrotnego namawiania i proszenia nie mogę się z wami skontaktować. Tak, sugerowałem korzystanie z jabbera w formie takiej[gtalk] czy innej[konnekt], prosiłem o skype`a, radziłem częstsze sprawdzanie maili, dawałem znać że chociażby i tlen bywa stabilniejszy... Jednak niektórzy z uporem maniaka twardo trzymają się czerwonego słoneczka. Proszę bardzo, róbcie co chcecie - to wolny kraj wszak - ale teraz gdy to kilkoro z was powinno dostać ode mnie wiadomość o treści dość dla was ważnej, a przynajmniej tak mi się wydaje, siedzicie sobie nieświadomi w domach, pewnie klnąc na w/w słoneczko.
No i pozdrawiam oczywiście Tristana który coś ostatnio przebąkiwał o niespotykanej stabilności czerwonego słoneczka.
No i co ja mam napisać? Że forma spadła tak jak liście? Może lepiej że tak jak śnieg - gwałtownie i niespodziewanie...
No dobra, trochę rozwinę wątek - dziś, jak co roku odbył się wyścig niepodległości, w mojej kategorii wiekowej startowało nas dwunastu, mieliśmy osiem rund co dawało ponoć ok 40km... no i dałem dupy na całej linii - ostatni, raz zdublowany.
zdjęcia u Arasa, moja męczarnia na 25tym zdjęciu
Nie będę się tłumaczył, ani szukał wymówek - po prostu dałem dupy na całej linii, panowie uciekli mi już na pierwszym okrążeniu, także nie ma o czym mówić.
Koniec Transmisji