Skończyłem na dziś z nauką, jeszcze wskoczyłem na wyborczą i widzę że grają, włączam eurosport i po kilkunastu minutach gry i pierwszym secie stwierdzam że... nie kapuję tych zasad.
Co jest oczywiste już po kilku piłkach to to że serwują pod kątem, grają tylko w 'wewnętrznym długim polu' że tak to określę [bez boków], gemy mogą być na przewagi [jak set w siatkówce]. Ale nie mogę zrozumieć dlaczego popsuty serwis kończy się powtórką, a nie utratą punktów! Tak samo nie mam pojęcia czemu małe punkty w gemie są liczone tak dziwacznie. Czemu nie jest jak w siatkówce że set kończy się np 40-38, lecz tak że zawsze jest na końcu 45-x gdzie x jest z przedziału 0-40.
Ale jedno jest niezależne od dyscypliny sportu - Z Czubaki przynoszą pecha. Na żywo! :P Wszak polka przegrywa 1:0 w setach i już 2:0 w gemach w drugim secie.


23 stycznia 2008 13:20:45
Punkty się liczy „tak dziwacznie” bo to Anglicy wymyślili :-).
A co do serwisów to mają dwa do wykorzystania – pierwszy grają ostrzej (mocniej, bardziej przy linii, trudniej do odbioru), a jak się nie uda to mają powtórkę, którą zazwyczaj grają słabiej i łatwiej do odbioru przez przeciwnika. W każdym razie: dwa błędy serwisu = strata punktów. Jest jeszcze coś takiego jak serwis po siatce (net), po którym następuje powtórka i nie liczy się on do tych dwóch serwisów do wykorzystania.