Nie przeczę że do biegania mam od maleńkości stosunek negatywny, przepraszam, mam do niego stosunek negatywny odkąd poznałem do czego służy rower i jak go obsługiwać. Niestety bywają dni kiedy nie mam okazji pojeździć. Najczęściej jest to właśnie zimą. Niemożności tej jednak proszę nie łączyć z zimnem, śniegiem, wiatrem i innymi popularnymi wymówkami, chodzi o bezpieczeństwo - bądźmy szczerzy zimą mamy połączenie dwóch niebezpiecznych elementów - wydłużającego hamowanie WSZYSTKICH pojazdów lodu, oraz wszechobecnej ciemności. Stąd właśnie pomysł na to by biegać, lecz nie po prostu biegać lecz biegać z pomysłem i tu z pomocą przychodzi temat tego postu.
Wpis który pisałem z godzinę temu wciąż będzie leżał w szkicach na Gmailu bo oto wydarzyło się coś co wymaga chyba paru słów na gorąco.
Jak to bywa w normalny dzień - umówiłem się z drużynowym w harcówce, ot po prostu było zapotrzebowanie by się spotkać tam i coś zrobić. Umówieni byliśmy na 14:30, czyli jako grzeczny człowiek ubrałem się wcześniej, wyszedłem z domu i zjawiłem u celu punktualnie. Stoję pod tą podstawówką, zamieniłem parę zdań z woźnymi, i o 14:45 wkurzony i nieco podmarznięty wróciłem do domu.
Powiedzcie mi proszę, jak człowiek który mieszka ~10 minut pieszo od szkoły w której jest umówiony. Dojeżdżający do niej samochodem. Któremu się przypomina o tym żeby był punktualnie na pół godziny przed spotkaniem mógł się spóźnić więcej niż kwadrans? Ja tego nie rozumiem. A teraz kończę bo owy próbuje mnie zbesztać przez telefon za to że mnie tam nie ma. Chyba mu się nie uda bo pokładam się ze śmiechu.
PS czy tylko dla mnie punktualność jest jedną z oznak* szacunku dla drugiego człowieka?
*- zaraz obok czystych butów, i braku brudu pod paznokciami gdy podajemy drugiej osobie dłoń na przywitanie, i paru innych drobiazgów pokroju przepuszczania kobiet w drzwiach.
Przyjaciół Pan wybiera dla nas samAgata Budzyńska
Czasem mam tak że czuję się olany, tak totalnie że ktoś kto był mi bliski po prostu zapomniał o moim istnieniu... właśnie pod wpływem impulsu zrobiłem porządki w kontaktach, wszak po co mi kontakt do ludzi z którymi od matur nie zamieniłem nawet słowa? gestu? Lista w komunikatorze skróciła się o 1/3, telefoniczna o 1/4tą, a i tak byłem wyrozumiały.
Wpisać do źródła w PHP taką linię:
cout << "<p>$typ_pliku</p>";
Bezcenne :D ale tak to jest jak mam jednocześnie piszę w PHP, i tłumaczę kumplowi jak coś zrobiłem w C