W niedzielę wróciliśmy z Torunia, dziś dostałem dwie płytki ze zdjęciami - ok 700 sztuk i 1,5Gb danych, napisanie odpowiedniej frazy dla convert`a żeby mi je zeskalował do rozsądnych rozmiarów, potem upload na serwer, danie tego jako pożywka dla Gallery2 i ... tak to trwa od paru godzin. Jak się skończy upload to idę spać, jutro zaś dla odmiany znów zabawa z tymi samymi zdjęciami - wybiorę trochę fajnych i wrzucę do Picassy, bo galeria o której mówiłem wyżej jest jeszcze zamknięta dla postronnych zwiedzających.
Ale i tak nie potrafię zrozumieć kto wpadł na genialny pomysł oferowania łącz z małym uploadem a dużym downloadem?
Nie tak dawno pisałem o debilach którzy dla podniesienia swojego statusu w grupie chwalą się rzyganiem po jedzeniu, ot modna sprawa. Dziś nawiązuję do tego tematu bo sprawia wrażenie niewyczerpanej studni ciekawych dyskusji. Otóż koleżanka podesłała mi link do forum Comy, niby nic prawda? Nic gdyby nie to że pisała mi o tym w kontekście faktu że zacytowała tamten mój wpis w jednym z wątków. Miło wiedzieć że niektórzy chociaż uważają to co tu tworzę za na tyle wartościowe by to rozpowszechniać.
No to 21-24Lutego - Interbud, targi budownicze w Łodzi znów się odbędą - wspaniale prawda? Jednak jakieś imprezy mogą być w tym miejscu... Ok super, ja znów zarobię parę złotych jako że ktoś musi tam rozwinąć te wykładziny pod stoiska i trakty, a potem zwinąć...
Tylko z tego co widzę to te targi będą DUUŻE:
Jak widać roboty będzie więcej niż na jakichkolwiek targach które obstawialiśmy z kolegami - zawsze były 3 hale - albo 2/3/4 1/2/3, a nie wszystkie 4 i jeszcze ten teren zewnętrznej ekspozycji gdzie pewnie coś nam wymyślą.
PS - fotoblog dorobił się nowego layoutu który niedługo dotrze i tutaj. Także wszelkie 'za/przeciw' mile widziane
Są rzeczy których nikt nie odmówi, a jedną z nich jest właśnie darmowy browar. Niestety czasem bywa i tak że nie ma kasy, a piwko by się wypiło... może by tak więc spróbować starego dobrego tekstu
> Stary nie zrobisz tego
>>bo to niemożliwe
>Jak ja to zrobię, to ty mi postawisz bronka
I już można się napić... a z pomocą jak zawsze przychodzi YouTube
Wędrując po naszej klasie zajrzałem na forum mego liceum i znalazłem reklamę młodego zespołu muzycznego który powstaje z obecnych uczniów tejże szkoły. Niby normalne, ale do reklamy był dołączony link. Nieświadom co czynię kliknąłem...
Najpierw ekran czarnym się zrobił, i na środku wyskoczyła mi ikonka flashblocka... oho już wiem co się szykuje. Klikam więc w nią, pojawia się ekran ładowania... i trwa... i trwa... i tak przez >5MB trwa to ładowanie.
Już zaczyna to mnie wkurzać - pełne usability jak to w przypadku w 100% flashowych stron jest w zwyczaju. No ale zobaczmy co tu jest... skład - pare linii tekstu, galeria - pusta, download - jeden utwór...
Cała strona w jednej, nieestetycznej czcionce, nawet antyaliasingu żadnego na niej nie ma... parę teł, kilka przechodzących płynnie ekranów, i cała 5 megowa strona już za nami.
Jak dla mnie przerost formy nad treścią. Może kiedyś wraz z fanami przyjdzie rozsądek, albo kolejna kapela w to miejsce z podobnym składem? Kto wie. Póki co - dno.
Kilka dni temu byłem sobie w jednym ze "sklepów wielkopowierzchniowych" w Łodzi, tak po prostu miałem parę rzeczy do kupienia, pomyślałem sobie więc żeby zajrzeć na batoniki, wszak ostatnio robi się nieco suszej i mogę robić dłuższe, nawet paro godzinne, przejażdżki na rowerze. Wiąże się to z większym zapotrzebowaniem energetycznym, więc trzeba się jakoś zaopatrzyć.
Czasem zdarza się że trzeba ściągnąć z sieci jakiś duży plik. Dziś i mnie to dopadło. Co w tym takiego dziwnego? Otóż podejście mojego ISP do tego typu praktyk, oraz to że najpierw puszczam wgeta, a dopiero potem myślę. No ale od początku.
Przyznaję bez bicia że tytuł jak i pomysł na notkę bezczelnie zrzynam z bloga Ketsesa, szczególnie że zdziwił mnie pewien serwis z grupy onetu gdy pozbywałem się kolejnych kont z różnych serwisów.
Przed chwilą stało się coś czego się nie spodziewałem. Jestem człowiekiem spokojnym, opanowanym. Takim którego dość ciężko wyprowadzić z równowagi. Jednak udało się przed chwilą pewnej osobie to zrobić.
Dostałem na gadu wiadomość od koleżanki z prośbą o usunięcie pewnych niewygodnych dla niej komentarzy, chodzi o trzy ostatnie komentarze w tej chwili [trzy pod rząd napisane przez użytkownika "ktoś"], a pisała na gadu ich autorka - Kasia.
Powiedziałem że nie ma takiej możliwości, ona swoje że prosi. Napisałem że jest to nieetyczne, że usuwanie komentarzy jednego użytkownika jest zachowaniem sprzecznym z dobrymi zasadami prowadzenia bloga... ona wciąż bez argumentów że prosi...
W końcu napisała
dobra Wiktor.. bez sensu dyskusja, bezsensu gadasz... nie chcesz, bo nie... i chuj mi do tego dlaczego... generalnie podirytował mnie Twój brak chęci pomocy, ale no cóz.... trzymaj sie zdrowo i pisz jak najdłużej, ciao
Nie przedstawiając ŻADNYCH argumentów, przy pojawieniu się takowych z mojej strony pisze że 'nie chcesz bo nie'. No przepraszam bardzo, ale tak to pogrywać nie będziemy. Dlatego też informuję WSZYSTKICH komentujących notki na tym blogu - Komentarze tutaj usuwa się tylko w ŚCIŚLE określonych sytuacjach:
Łamią one prawo
Są wulgarne i nie zawierają żadnej treści
Są spamem
Są niebezpieczne dla otoczenia
Przy czym jako ostatnie rozumiem np sytuację w której adres do www użytkownika to adres do strony z wirusami lub czymś podobnym, bądź sama treść komentarza to jakiś rodzaj włamania [np skrypt w treści] bądź podobnego zachowania 'kodem' w serwis, bloga, bądź użytkownika.
Katarzyno - pewne zasady moralne obowiązują nas chyba, a ich łamanie moim zdaniem powinno być piętnowane. Jeśli wypowiadasz pewne słowa w internecie to musisz się liczyć z tym że pozostaną one tam na wieki. Sparafrazuję słowa Amadrieni z Forum Actionum:
spokojnie, nie bedzie ani o komputerach, ani o sylwestrze.
Wychodzę na spacer z celem jednym - pofotografować otaczającą zimową scenerię. Żeby nic mi nie przeszkadzalo zostawilem w domu mp3ke, do tego poszedlem sam i co? Widze pierwszy ladny widoczek ktory chce uwiecznic, zaczynam przegladac kieszenie i ... no tak - aparat zostal w domu, jakies pol godziny spacerkiem...