lutego 06
batoniki
icon1 wikiyu | icon4 06 lutego 2008| icon35 »

Kilka dni temu byłem sobie w jednym ze "sklepów wielkopowierzchniowych" w Łodzi, tak po prostu miałem parę rzeczy do kupienia, pomyślałem sobie więc żeby zajrzeć na batoniki, wszak ostatnio robi się nieco suszej i mogę robić dłuższe, nawet paro godzinne, przejażdżki na rowerze. Wiąże się to z większym zapotrzebowaniem energetycznym, więc trzeba się jakoś zaopatrzyć.

Klasycznie przejrzałem cały dział słodyczy i nic nie przykuło mojej uwagi - wszystko w czekoladzie, bardziej słodkie od posłodzonego cukrem miodu. Poszedłem więc dalej, w końcu przypadkiem trafiłem na miejsce w którym były różne batoniki oparte na różnych zbożach, płatkach etc, nie wiem czy chodziło tam o zdrowe odżywianie, czy odchudzanie. No ale zacząłem przeglądać bo i ceny były zachęcające [niższe od tych ze słodyczy]. Tak sobie czytałem zawartość kolejnych batoników, w sumie to stałem tam dobry kwadrans. Ale w połowie mojej tam obecności podeszły tam jakieś dwa szkielety. Znaczy kobiety których waga mogła być niższa od wagi Scotta Addict LTD ;-) przeglądam sobie dalej te batoniki, ustąpiłem im oczywiście miejsca by także mogły dobrać się do batoników.

Niby nic specjalnego, ale gdy jedna z nich stwierdziła że te batoniki nie dość że są smaczne to mają mniej kalorii niż te czekoladowe to myślałem że padnę ze śmiechu... przed sobą mam teraz np PrincePolo [to zwykłe, złote] które ma 525kCal / 100g, dla porównania batoniki z tamtej półki miały od 300 do 700 kCal / 100g, czyli widełki są praktycznie identyczne z tymi czekoladowymi. Waga batonika także... No ale one uwierzyły reklamie i stwierdzeniu że one są 'fit', oraz faktowi że nie mają czekolady.

A jak przetestuję trochę tych batoników na sobie to napiszę jakie są warte zachodu. Szczególnie że niedługo będzie naprawdę ciepło i czekolada będzie się rozpuszczać w kieszonkach koszulek rowerowych, więc warto pomyśleć o alternatywie.

  1. iss:

    Z takich zbożowych smaczne są Corny. Są dostępne w dwóch rozmiarach.
    Chociaż szybki gugling wykazał, że taki mniejszy ma ledwo ~100 kcal, więc na rower to raczej większy zapas potrzebny.

  2. Kudi:

    a orzechy zamiast jakichs batonikow? problem moze byc tylko z cena.

  3. wikiyu:

    Kudi – wyobrażasz sobie jedzenie orzechów w czasie jazdy na rowerze? tj bez zatrzymywania się? Jeszcze np banana da się zjeść, ale orzechów sobie nie wyobrażam.

  4. Sancho:

    Reklama, reklama nana nana, pranie mózgu już od rana :D Ja się już nie wypowiadam o żadnych szkieletorach i innych pustakach bo znowu ktoś się obrazi. Napisz recenzje 15 typów batonów (jak smakują, jak dostarczają energii, jakie są skutki uboczne :D może dostaniesz koszulkę brainiac-a albo wezmą Cię na przedstawiciela handlowego firmy cukierniczej ;p)

  5. wikiyu:

    Wiesz Sancho właśnie chodzi o to by nie brali na przedstawiciela, bo póki tego nie zrobią to ten tekst będzie obiektywny :P no i sam cierpię na brak zestawień przydatnych rzeczy w sieci. A jak ktoś jeździ sporo to energia mu potrzebna jest i jakoś ją dostarczyć trzeba do organizmu, najlepiej tak by się nie trzeba było zatrzymywać.