Jak to człowiek człowiekowi równym jest, pewnie większość z was wie. Jednak niektórzy ludzie jeżdżący na rowerach są inni od pozostałych. Różnią się jednak nie wiekiem, nie uprawianą dyscypliną... a po prostu zawartością słoika pod kaskiem.
Najpierw pozytywnie - siedzę sobie z Koleżanką na Stawach Stefańskiego, ona robi zdjęcia, ja się krzątam przy rowerze widzę dwóch cyklistów przejeżdżających, uśmiecham się i słyszę miłe
Cześć cyklomaniak
Odpowiadam więc też miłym 'witam', i okazuje się że cyklista może być kulturalnym człowieki... zaraz co ja mówię - przecież większość z nas potrafi się przywitać na drodze, czy pozdrowić gestem ręki czy głowy. Jako że nas naprawdę spaczonych cyklizmem jest nie zbyt wielu to jest to całkowicie normalne.
Wracając do domu spotkałem jeszcze dwóch cyklistów - pierwszy, także kulturalny, odmachał ręką na moje skinienie głowy na skrzyżowaniu. Drugi... no tu już się okazuje że niektóre słoiki są puste.
Wykonuję w jego stronę normalny gest, witam się otwierając dłoń - wiadomo że nie zawsze stan drogi pozwala na oderwanie rąk od kierownicy, ten się na mnie spojrzał jak na dziwaka, i pokręcił dalej... Nie wiem, może miał za ciepły kask który ugotował mu zawartość czaszki? Kto go tam wie. Szkoda jednak że nawet w tak kulturalnym jak cykliści gronie znajdują się takie orzeszki.


08 marca 2008 15:32:54
Ja zawsze staram się pozdrowić kiedy widzę kogoś na rowerze, który nie wygląda na makrokesza. :)
26 marca 2008 11:24:40
Współczucia :D Lubisz tą pracę? :D:D?
26 marca 2008 11:28:25
@KoniecKropka - czy to na pewno był komentarz do tej notki?
26 marca 2008 11:28:55
Oczywiście że nie :D :D pomyłka :D