Cóż, miał być ciekawy etap który w środku miał mieć dwa podjazdy, jeden 3 kategorii a tu... organizatorzy z powodu mocnych opadów deszczu, wiatru, i niskiej temperatury przerzucili kolumnę o >90 kilometrów i puścili zawodników z mieścinki w której miał mieścić się bufet na trasie. Czyli zawodnicy zaliczyli jeden krótki podjazd niepoprzedzony wcześniejszymi kilometrami, co przełożyło się na dość prosty etap.
Cóż mogę powiedzieć, widziałem tylko początek relacji i wiem jakie były warunki, ale nie mam osobistych obserwacji co do przebiegu etapu. Patrząc jednak na wyniki można dość łatwo dojść do tego co się działo.
Po pierwsze przyjechało kilka dużych grup co wraz z warunkami niestety jasno pokazuje że było kilka sporych kraks, niestety jedną z nich miałem okazję widzieć i muszę przyznać że było to mało przyjemne, lecz przy tym co dzieje się na brukach Paris-Roubaix to tutaj była to dobra zabawa.
Po drugie większość liderów trzymała się podczas całego etapu na początku, przez co nie dosięgnęły ich kraksy - dość powiedzieć że w czołówce mamy Steegmansa, Hushovda, Eisela, Rebellina i wielu innych kolarzy którzy mogą liczyć po cichu na naprawdę dobry występ.
No cóż, mam nadzieję że pogoda we Francji się poprawi i nie będzie więcej takich niespodzianek. Poza tym biorąc przykład z PK4 mam zamiar w czwartek pokazać to co najlepsze w komentarzu live z kolarstwa. Wszak etap do słynnej z Tour de France Station du Mont Serein czyli na szczyt okrutnego Mont Ventoux. Tak tego samego Mont Ventoux na którym Dariusza Baranowskiego zawrócił dyrektor techniczny z jego SKUTECZNEJ pogoni za ówczesnym liderem - Lancem Armstrongiem.

