Są takie rzeczy które się filozofom nie śniły. Nie mówię w tym miejscu bynajmniej o pewnych figurach kamasutry, czy sztuk pokrewnych. Lecz o naszym swojskim internetowym poletku.
Dlaczego - na przykład - są u nas, na joggerze, blogi które śledzę na dwa sposoby - i botem i poprzez RSS? W ten sposób na przykład dowiaduję się o nowych wpisach na blogu Piotrka. Czy chodzi o to że nie chcę przegapić notki gdy czasem zaloguję się na jabbera z komórki? Chyba nie, wtedy trzymałbym go tylko na RSSie. Jaki jest więc powód? Nie wiem, po prostu chyba to że często tam bywam.
Kolejną taką rzeczą która jest dla mnie dziwna jest to że im więcej blogów śledzę tym mniej ciekawych notek znajduję. Na początku - przy kilku raptem blogach - czytałem wszystko od taga do taga i kiepskie technicznie, czy odrzucające na początku wpisy mogły okazać się perełkami. Teraz zaś jak ktoś zaczyna wpis nudno, bezmyślnie to przeskakuję do następnego - bo widzę że mam do przejrzenia jeszcze parę wpisów. I tak dziś przy masie kanałów przeczytałem aż... trzy :) z czego dwa które mnie tak właściwie nie dotyczą. Ale są ciekawe z tych czy innych względów.
No bo spójrzcie, wpis fanatyka o mailingu reklamującym startupy nie jest czymś o czym bym pisał, lub czym się interesował, a jednak ten człowiek podobnie jak wspomniany wcześniej Piotr potrafi napisać ciekawie więc i lubię przeczytać to co pisze. Wiem że brzmi to tak jakbym powiedział "Lubię rozmawiać z Hiszpanami, co prawda ich nie rozumiem ale mają taki fajny język". Lecz w rzeczywistości może taka umiejętność jak ta zaprezentowana dzisiaj być przydatna w przyszłości wielu z nas.
Nieco inaczej ma się rzecz z wpisem Pawła Wimmera na temat zarabiania na blogach. Teoretycznie temat mnie dotyczy - też mam na blogu reklamy, lecz w moim wypadku kwoty zarabiana na nim będą raczej śmieszne i mam nadzieję że pokryją koszty serwera na którym stacjonują zdjęcia, grafiki i inne podobne które od pewnego czasu staram się wplatać w tekst. Jednak w praktyce temat jest mi obcy - nie prowadzę i nie zamierzam zmierzać w stronę o której pisze Paweł - dużego, bloga monotematycznego, o wysokiej zawartości merytorycznej i bez żadnego odchyłu w stronę prywatności czy mojego stanu mentalnego.
Jednak je czytałem. Czemu? Bo autorzy piszą ciekawie i nawet gdyby Fanatyk czy Piotrek napisali wpisy o historii szkła, lub opisali genom myszy to pewnie bym przeczytał bo byłoby to tematycznie nudne lecz ciekawie napisane, a Paweł może pisać czasem nudnie, lecz tematy które porusza są przeważnie warte uwagi. Tak jak i komentarze, lecz w jego wypadku trzeba niestety założyć spore sito odrzucające wszelkie wpisy reklamujące kolejne programy czy usługi które są w dostępne w sieci.


21 marca 2008 00:13:47
Wpadłeś w pułapkę, w jaką już wielu wcześniej wpadło - mylisz informacje z reklamą. Ja nie reklamuję, ja informuję czytelników o ciekawych produktach i usługach - robię to od 18 lat jako dziennikarz komputerowy. Ani mi nikt nie płaci za to (w blogu), ani nawet nie znam ludzi, którzy je tworzą.
Jeśli nałożysz takie sito, to w zasadzie nie masz u mnie czego czytać, bo celem bloga jest właśnie informowanie o przydatnych rzeczach.
21 marca 2008 08:17:54
Kuszący jest ten temat o historii szkła - pomyślimy ;)
A serio - dzięki za miłe słowa, no i postawienie mnie obok P.W. ;)
Problem reklama czy informacja w przeczulonej na tym punkcie (niepotrzebnie) blogosferze faktycznie istnieje i pewnie długo jeszcze istniał będzie ze względu na maniakalną podejrzliwość blogosfery.
21 marca 2008 08:43:39
Mam podobny problem ze śledzeniem blogów. W seksji "blogroll" u siebie chciałbym pokazać trochę więcej blogów, tych wyjątkowo ciekawych, ale kiedy już przychodzi co do czego... Nie jestem w stanie znaleźć w swoim kliencie RSS więcej niż 3-4.