Tak wiem że wcześniej też o tym pisałem, ale po kolejnych przelanych w sieci megabajtach tekstów o Chinach, Tybecie i olimpiadzie w Pekinie mam dosyć. Tak samo jak mam dosyć po pseudo akcjach poparcia dla Tybetańczyków jakie odbywają się w miastach Polski. TO JEST ŻENUJĄCE!
Po jaką cholerę ci ludzie wychodzą na ulicę? Lepiej niech poczytają co Amnesty International proponuje i wziąć się do roboty - nie uratujemy nikogo skandowaniem wielkich haseł w Łodzi, Poznaniu czy Warszawie. Za to możemy coś zrobić nie wychodząc z domu np pisząc list do Ambasady ChRL w Warszawie czy prosto do Państwa Środka - przy dużym natłoku takich zobaczą że ktoś im patrzy na ręce.
Zresztą do kogo ja to mówię? Na te wystąpienia i tak chodzą przede wszystkim ludzie którzy mają głęboko w dupie los Tybetańczyków, Koreańczyków, Birmańczyków, Kubańczyków... chodzi im o to by pokazać że im zależy, że są trendy i na czasie, że wiedzą co teraz jest na topie... A że obecnie najwięcej mówi się o Tybecie to i oni się tym lansują. Nie wiedząc nawet gdzie Tybet leży. I robią to gdy za wschodnią granicą mają totalitarną Białoruś, a tuż za nią niedawno ukazał się popis idealnej formy demokracji w wydaniu Putinowsko - Miedwiediewowskim.


21 marca 2008 22:53:07
Tylko wiesz, to co oni robią to ich sprawa. Jeśli Cię nie interesuje, to olej to i nic nie rób. Proste?
21 marca 2008 22:56:12
W Warszaie wychodzą na ulicę żeby "zmusić" Prezydenta do wypowiedzenia się.
To jest główny cel.
Inne, również ważny jest uświadomienie ludzi, obok których mieszkamy, że warto coś z tym zrobić.
Ileż osób się dowiaduje o pewnych sprawach czy też zostaje przekonanych właśnie podczas manifestacji ludzi.
Swoją drogą, dlaczego tak łatwo i **bezpodstawnie** oceniasz ludzi?
21 marca 2008 22:57:25
Tak w ogóle...a czy Ty coś w tej sprawie zrobiłeś?
21 marca 2008 22:58:13
Nie Bobiko to nie jest tak proste. Potem się okazuje że WSZYSCY kibice, polacy, politycy, księgowi, pracownicy skarbówek etc deklarowali dozgonną przyjaźń po śmierci Papieża i co? i guzik z tego wyszło, tak samo teraz "wszyscy" deklarują jak to im z tym że Tybet jest Chiński źle... a jak temat przejdzie to znowu zapomną o tym kraju. Ilu ludzi pamięta jeszcze niedawne wydarzenia w Birmie? no? No i tak jak myślałem rękę w górze ma tylko ten pan z końca sali który cieszy się ze zwycięstwa w snake na telefonie komórkowym.
21 marca 2008 23:08:34
Do oburzonych:
Siedzisz pewnie przed komputerem, posiadajacym wiekszosc czesci made in China, w tekstyliach made in China, polowe rzeczy w domu masz made in China, nawet o tym nie wiedzac. I idziesz protestowac potem przeciw Chinom... I znow kupisz chinskie artykuly.
21 marca 2008 23:42:27
@wikiyu: a ja odnoszę wrażenie, iż w Gdańsku demonstracja była organizowana w głównej mierze przez Amnesty International... A może się mylę? :P
@aqq: to tak samo, jak z Biedronką - niby wykorzystują, ludzie się z tym nie zgadzają, ale... i tak pójdą tam kupić :P Co nie zmienia faktu, iż tak głośna reakcja społeczeństwa jest korzystna dla organizacji działających systematycznie.
22 marca 2008 00:25:15
Dokładnie dużo pisać mało robić te akcje g* dają ;-).