Wikajusowa jazda

Popatrzcie, MKOl zapowiada że za wszelkie demonstracje polityczne na arenach olimpijskich będzie zabierał medale i wykopywał z igrzysk takiego delikwenta. Na łamach portali i gazet ludzie zastanawiają się jak można pokazać że się solidaryzuje z Tybetem, a nie wypaść z obiegu. Nie chcemy przecież powtórki z historii - Los Angeles i Moskwy. Wtedy krzywda stała się tylko zawodnikom. Teraz jednak sytuacja jest nieco inna - krzywda dzieje się zwykłym ludziom, a igrzyska niesione do Chin były pod hasłami demokratyzacji, wprowadzania praw człowieka i inną czczą gadaniną w którą nie chciał uwierzyć te pare lat temu nikt.

Pierwszy popis tego jak manifestuje się politykę na obiektach sportowych mieliśmy w Eindhoven w Holandii gdzie z mistrzostw wykluczono Serba Milorada Cavicia za to że na rozdaniu medali miał na piersi napis "Kosovo je Srbija" czyli "Kosowo jest Serbskie", co z tego że zdobył złoto, dwa razy poprawiał rekord na 50 metrów motylkiem, po prostu Światowa Federacja Pływacka uznała że można dać przedolimpijski pokaz tego jak można karać zawodników. W końcu w sporcie nie jest ważny sportowiec, nie jest ważny kibic, nie jest nawet ważny wynik... tylko kasa jaka spływa do kieszeni rządzących daną dyscypliną.

Tak samo w MKOlu, którego szef na każdym kroku podkreśla że w Tybecie nic specjalnego się nie dzieje i że to wewnętrzna sprawa Chin. Podczas gdy krwawe dolary spływają do Lozanny a to poprzez kontrakty sponsorskie z CocaColą, a to od stacji telewizyjnych, potem jeszcze przybędą te za bilety z aren sportowych. A wszystko po to by ludzie mogli obejrzeć teatr - o ile rozumiem że w Atenach w 2004 roku organizatorzy zasłaniali trasę maratonu bo po bokach ulic był po prostu syf, o tyle w Chinach wygląd zapięto na ostatni guzik. Tutaj zasłaniać się będzie mieszkańców. W imię kasy dla grupy kilkuset, może kilku tysięcy działaczy działających w Lozannie i jeżdżących na narty do najdroższych kurortów w zimie, a latem opalających swe stare ciała na lazurowym wybrzeżu.

A czy Kosowo jest Serbskie czy też nie to temat na osobny wpis, ale nie mój lecz kogoś lepiej obeznanego z historią bałkanów.

Komentarze do wpisu "Politbiuro o sporcie w Chinach, Serbii i reszta świata":

1 | anonim

21 marca 2008, 13:38:59

favicon

standardowa odpowiedz nr 1:
nawet w czasach antycznych na czas Olimpiad zaniechiwano wszelkich wojen i sporow politycznych...

standardowa odpowiedz nr 2:
gdzie "prawa czlowieka" sa bardziej gwalcone: w "chinskim" Tybecie czy w "amerykanskim" Iraku?

Dodaj komentarz

blog NIE obsługuje żadnego formatowania komentarzy od TeXtile, przez Markdown, BBCode, HTML, czy czegokolwiek innego. Tak jest mi po prostu wygodniej.
  • Blip
  • nie ma to jak pamiec

    spokojnie, nie bedzie ani o komputerach, ani o sylwestrze.

    Wychodzę na spacer z celem jednym - pofotografować otaczającą zimową scenerię. Żeby nic mi nie przeszkadzalo zostawilem w domu mp3ke, do tego poszedlem sam i co? Widze pierwszy ladny widoczek ktory chce uwiecznic, zaczynam przegladac kieszenie i ... no tak - aparat zostal w domu, jakies pol godziny spacerkiem...

  • ku pamieci
    "Jestem oazą spokoju. Pierdolonym, kurwa, zajebiście wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora. Prawdę mówiąc jestem wyluzowany jak wagon pełen pierdolonych, medytujących tybetańskich mnichów."

puste

Tu coś niedługo będzie

Podobne Wpisy