Wczoraj był wybitnie rowerowy dzień. Setka, koło. Teraz doszła do tego przednia przerzutka XT czyli można powiedzieć że udany rowerowo czas, zwłaszcza że poluję na jeszcze jedną rzecz na allegro.
Co mogę powiedzieć, jazda wczoraj była naprawdę przyjemna - dużo kilometrów w fajnym gronie. Tempo niestety szarpane, ale za to było sporo błocka na początku. Niestety błotko spowodowało że przez większość trasy nie miałem dostępu do 2 czy 3 największych koronek kasety co było dość męczące jako że 4 koronka to już tylko 19 ząbków jednak jak to niedawno ktoś mi powiedział
To się nie jeździ, to się zapierdala
Więc i zacisnąłem zęby i cisnąłem nie narzekając na nic i się nie skarżąc, za to innym się zdarzało:
- 3* guma na jednym przednim kole
- 1* guma na tylnym
- 1* przedni hamulec
- 2* siodełko
Aż człowiek stwierdza że dobrze jest mieć sprawny i nie awaryjny rower.
Zaś co się tyczy zakupów. Koło musiałem kupić bo obece mi pęka na spawie powoli i szkoda zrobić sobie krzywdy przy ewentualnym pęknięciu gdzieś w trasie. Zwłaszcza daleko od domu. Przednią przerzutkę kupowałem już od paru lat więc decyzja przyszła niebywale łatwo. Za to mogę powiedzieć że rower zaczyna prezentować się coraz lepiej, tylko ta rama z amorkiem zaczynają mnie coraz bardziej denerwować swoją obecnością. Ale to w dalszej przyszłości.
I znów odkładam frameset na później... ech.

