Tak w sumie to od dość dawna chciałem uruchomić jakiegoś bloga po angielsku, opisującego coś co jest mi bliskie - moje miasto. Niestety z tego co widzę trafiłem na kiepski moment z realizacją - trafiam co chwilę na kolejne podobne produkcje, tyle że przede wszystkim w języku Polskim. Wreszcie jednak domena jest moja, silnik skonfigurowany i można zacząć pisać.
Silnik czyli b2evolution został wybrany nie przypadkowo - wordpress jaki jest każdy widzi. Dla mnie jest zbyt napakowany. Pachnie mi taką operowością - wszystko, zawsze, wszędzie... ale gdy trzeba to każda z tych opcji jest płytka. Stąd wybrałem coś w czym pewnie będę musiał pogrzebać, ale też co chociaż sprawia wrażenie przyjemnego.
Czemu nie platforma? Cóż, wordpress.com odpadł w przedbiegach bo to wordpress, blogspota nie lubię, no i trzymałby mi zdjęcia na picasie. No a inne anglojęzyczne serwisy są raczej mi kiepsko znane. A tak - i tak mam trochę swojego miejsca w sieci, więc... czemu nie na swoim? Zaś umieszczanie anglojęzycznego bloga na polskim serwisie to raczej śmieszne by było. Zwłaszcza że też każdemu czegoś brakuje. Nawet tu na Joggerze brak mi opcji ustawienia posta by wysłał się w przyszłości. Zaś b2 ma tą funkcję i już mam zanotkowany długi weekend.
Jak się sprawdza owa funkcja przekonam się dopiero po powrocie z Jury i Krakowa gdzie wybywam, potem jeszcze Łęczyca [ale to na rowerze] i ... wracam do pisania 5 Maja czyli w pierwszy dzień matur dla rocznika `89. A jako że blog będzie nowy to chcę by pojawiało się na nim coś nowego regularnie. I to niezależnie czy wyjadę na 2 dni w góry czy na miesiąc na obóz. Tego mi J nie zapewnia niestety.