Tak sobie czytam ostatniego newsa na zhp.pl i pierwsza myśl była dość prosta "znowu chcą człowiekowi utrudnić życie". Jednak stwierdziłem, "co mi tam, zapoznam się". I ... EUREKA.
Strony Internetowe – regulacje ogólne
Strona powinna być poprawnie wyświetlana we wszystkich wiodących przeglądarkach oraz w przeglądarkach z wyłączoną obsługą JavaScript i nie wyposażonych w plugin Flash. Należy unikać odstępstw od standardów wyznaczanych przez W3C.
Czytaj dalej »
Było wesoło.
No dobra, ale wypada napisać coś więcej. Dość powiedzieć że kilka wątków będzie w tej notce. Pozwólcie że zrobię mały spis treści:
- Rajd Piastowski
- Wypad do Pragi
- Podobieństwa blogów o Łodzi
Piastowski
No cóż, fotki są w niewielkich póki co ilościach i to tylko z mojego patrolu. Cóż, o samym rajdzie to powinienem skrobnąć osobną dużą notkę. Zwłaszcza że mam sporo spostrzeżeń tak pozytywnych jak i negatywnych. Póki co zaś mogę napisać że organizatorzy zrobili dużo dobrej roboty, poznałem sporo super ludzi i że pojadę za rok, ale z inną ekipą. Taką u której stopień radochy rośnie wraz ze zmęczeniem i pojawianiem się błota w zębach.
Praga
Miasto super, masa starych ciasnych uliczek, dwa piękne wzgórza zabudowane starociami czyli Hradczany i Wyszehrad, do tego można było się nieźle styrać łażąc po wzgórzach na których leży miasto. Nie rozumiem zaś czemu ludzie chcą tam wracać, przecież to normalne miasto któremu się nie oberwało w czasie wojen przez co najstarsze zabytki nie pochodzą z 1950 jak w naszej stolicy. No i ilość turystów jest dla mnie przesadzona, przejście mostem Karola jest czymś awykonalnym, nie dość że trwają jakieś roboty budowlane na moście, to jeszcze jest masa sprzedawców, karykaturzystów... zastawiających część przejścia a dla olbrzymich mas ludzi zostaje wąskie przejście.
Blogi
A o tym może napiszę osobny wpis, bo temat jak właśnie widzę się rozszerzył odkąd zacząłem myśleć o tej notce w poniedziałek rano. Czołem.
10 maja, 2008
Napisane w: Ogólne
(1)
Psuja napisała coś moim zdaniem bardzo ważnego:
Zrozumialam, gdy kleil sie do innej przy mnie.
Uswiadomilam sobie, ze go kocham.
Mógłbym napisać dokładnie to samo. Tu i teraz, i wczoraj, przedwczoraj i miesiąc temu też.
09 maja, 2008
Napisane w: Ogólne
(1)
Od 13 października 2006 byłem szczęśliwym posiadaczem dowodu osobistego... byłem - w środę wracając ze zbiórki usiadłem w autobusie i poczułem tylko jak dowód spoczywający w tylnej kieszeni mych jeansów pęka. niestety teraz jest w dwóch częściach i czeka mnie kolejny wydatek - wszak przydaje się jego posiadanie.