20 grudnia, 2008
Napisane w: Ogólne
(0)
Jakiś czas temu Snufkin prosił o przeportowanie szablonu, cóż, usiadłem, posiedziałem, wstałem, usiadłem... i w końcu po 5 dniach mogę napisać że już prawie gotowe. Stąd można pobrać archiwum .rar ze wszystkimi plikami, nazwijmy to póki co wersją RC ;-) Wszelkie ALE można zauważać na tym_blogu_testowym gdzie męczę ten nowy layoucik.
Wyszedł kolejny build "nowego gadu-gadu" czyli wersja wypuszczona w ramach otwartych testów gadu-gadu prowadzonych przed wersją 8.0, changelog tej wersji zawiera tak wiele pozycji że aż nie chce mi się wierzyć w niektóre, ale po kolei bo jest naprawdę ciekawy ficzer.
Czytaj dalej »
Dziś w mailingu reklamowym od wp.pl dostałem adres strony, kolejnego serwisu aukcyjnego sprzedającego "za grosze" gdzie za każde podbicie się płaci. Stwierdziłem że coś tu nie gra do cholery, bo nikt nie sprzedawałby sprzętu za 2000 złotych po np 800pln. Postanowiłem to prześwietlić.
Czytaj dalej »
Jakiś czas temu pisałem o swojej przesiadce naWindows`a, ostatnio stwierdziłem że skoro już regularnie jestem na witrynie MS Update, skoro korzystam z legalnego windowsa i skoro zaczynam narzekać na brak miejsca na Google Picasa web album to warto zobaczyć co tam proponuje Microsoft ze swoimi usługami Windows Live i okazuje się że warto! A także o tym co znaczy słowo "Pokaż" a co słowo "Ukryj" i czemu MS uważa inaczej niż ty.
Czytaj dalej »
Tak, wyszedł wreszcie w pełnej wersji, także postanowiłem nawiązać do gorączki jaka miała jakiś czas temu na joggerze gdy na 20 wpisów 15 było o chromie, lub o ludziach których ta nagonka wkurzała. Cóż, o betach można pisać tylko dobrze na dobrą sprawę, bo wszelkie wady są zwalane na karb wersji beta. Teraz przeglądarka Google nie ma już takiego bufora bezpieczeństwa.
Czytaj dalej »
Przed chwilą na blipa wrzuciłem tekst:
czas spać, przynajmniej czasem
I co? Oczywiście, zobaczyłem wpis D4rkiego i jego mini-bloga... i już wiem co jutro będę robił. Nie, oczywiście że nie skończę swojego podobnego projektu który leży na serwerze shellowym rootnode z myślą o tym bym go kiedyś dokończył. Za to stwierdziłem że zrobię coś bardziej wystrzelonego w kosmos. I wybitnie chcę do tego użyć znienawidzonej przez większość joggera technologii Flash i kumpeli która się uczy o niej dość solidnie. Myślę że jej umiejętności+zmysł estetyki + moja zdolność przyswajania wiedzy o językach programowania [tu: ActionScript] i późniejszego ich wykorzystywania, stworzy coś ciekawego. Wszak joggera na flashu jeszcze nie widziałem :P
Fakt jest faktem - chwytliwy tytuł znacznie zwiększa oglądalność. Tak samo dzieje się w telewizji gdzie lepiej się sprzeda "seks w wielkim mieście" niż "Opowieść o 4 samotnych kobietach i ich problemach", prasie, czy w końcu internecie.
Czytaj dalej »
Mamy grudzień, owszem można zauważyć na ulicach dekoracje świąteczne, można zauważyć choinki przed marketami, czy ładnie przystrojone drzewka przed tymi największymi centrami handlowymi no i to syfne miejskie drzewko które wygląda jakby było po to by obrzydzić święta mieszkańcom. Mamy też reklamy w TV nawiązujące do świąt, mamy czas oczekiwania na list polecony w granicach 10 dni. I w końcu mamy... wieści o świętym Mikołaju!
Czekałem na tą wiadomość od pewnego czasu i dopiero teraz mogę uwierzyć że święta idą... Otóż co roku jakoś dociera do mnie ta wiadomość, a to pocztą pantoflową, a to z precli, a to z blogów. W zeszłym roku był to blog Google Maps bodajże, dwa lata temu od zespołu Earth. W tym zaś zespół Analytics się chwali. W skrócie chodzi o to że NORAD czyli Północno Amerykańska wojskowa agencja śledząca wszystko co lata nad ziemią [samoloty, satelity, rakiety balistyczne, balony i cholera wie co jeszcze] kiedyś uruchomiła telefon na który mogły dzwonić dzieci by dowiedzieć się gdzie jest teraz Mikołaj [1955], potem to ewoluowało by w czasach globalnego wysypiska śmieci uruchomić witrynę na której pokazuje gdzie dokładnie znajduje się w danej chwili święty Mikołaj. Wszystko dzieje się naturalnie w wigilię i ... tyle. Najpierw pokazywali to na jakimś swoim silniku, potem wprowadzili to na mapy google i tyle.
Także nie czytać mi tu dalej tylko włazić na Strony NORAD i śledzić czas jaki pozostał do startu jedynego faceta który zna adresy wszystkich niegrzecznych dziewczynek.
Powoli mam wrażenie że jednym z głównych tematów tego bloga są platformy blogowe i CMSy, kiedyś popełniłem porównanie popularnych platform blogowych, porównałem też silniki stand-alone, miesiąc temu opisywałem artykuł o LinkLifcie z SDJ a mialem chrapkę też na ten porównujący platformy, o czym zresztą napoknąłem, teraz zaś czas na ... serię artykułów która rozpoczęła się w zeszłym miesiącu - Poznajemy TextPattern
SDJ dał nam już w numerze Listopadowym ładne pare stron ciekawego tekstu o tym jak go zainstalować i skonfigurować, pomijając już fakt że raczej większość osób dałaby sobie z tym radę, to zajmijmy się tym co mam teraz przed sobą - część druga.
Tu muszę przyznać że autor zrobił kawał dobrej roboty przy pisaniu tego tekstu. Bowiem nie jest to jeden z miliona tekstów jakie znajdziemy w sieci pod nazwą "poradnik" czy "howto", tu jesteśmy wiedzieni od początku do końca artykułu w solidnym potoku wiedzy mającym swoją przyczynę podaną na początku, a jest nią dotarcie do określonego celu znajdującego się tuż przed końcem artykułu. Autor bowiem wie że tego typu poradnik prowadzony w częściach należy zakończyć podsumowaniem zobytej wiedzy i dać przykład tego w jakim kierunku należy dalej podążać.
Od strony prezentacyjnej nie ma się do czego przyczepić, widać doświadczenia magazynu w publikowaniu kodu, czy screenshotów. Także wplatanie krótkich wstawek kodu w artykuł są zrobione w sposób czytelny i łatwy do zrozumienia.
Cóż zaś o samym TextPatternie? To co powinniśmy wiedzieć zaraz po skonfigurowaniu i zainstalowaniu naszej platformy, czyli: Jak zrobić by wyglądała po naszemu. Mamy zaprezentowane tak w jaki sposób przygotować swój szablon, kilka dobrych rad o kolejności działań, jak i mamy powiedziane jak można wyklikać przez Panel Administratora pewne zmiany w wyglądzie strony. Także dla fetyszystów kodu znajdzie się coś miłego, półtorej strony czystego "source`a" dla maniaków dla których artykuł bez kilobajta kodu jest nic nie warty.
Cóż, dla każdego znajdzie się coś miłego, a przy tym artykuł napisany w przystępny i przejrzysty sposób. Pozostaje życzyć autorowi wytrwałości w tworzeniu cyklu i zaprosić do czytania grudniowego Software Developer`s Journal