Wikajusowa jazda

31 marca, 2009

Ludzie!

Napisane w: Ogólne (1)

Zamawiam coś z allegro, na razie niech to pozostanie "cosiem" jako że to kawałek prezentu dla dobrej duszyczki ma być. Wiadomo, jak to przy zakupach rzeczy nietypowych człowiek szuka sprzedawcy w swoim mieście by po prostu podjechać i odebrać zamówiony towar, a nie płacić za przesyłkę... Pytam więc grzecznie drogą mailową gdzie znajduje się ta firma... a odpowiedź powoduje że wybiorę innego allegrowicza, bo za traktowanie jak idiotę który nie potrafi użyć mapy to ja podziękuję.

[...]Prosze o kontakt telefoniczny z numerem z allegro wtedy wytlumacze jak dojechac.[...]

I człowiekowi robi się słabo... gdzie ta wiara w ludzi?

PS i tak, chcę wrócić do blogowania na bieżąco.

0

18 marca, 2009

Bo jestem leniwy...

Napisane w: Ogólne (1)

Jestem leniwy. Przyjemność sprawia mi leżenie na plaży z browarkiem w ręku. Lubię się wylegiwać w wannie z gorącą wodą. Ubóstwiam siedzenie przed komputerem gdy za oknem pada...

Tak jest. Serio. Nie zmienia to jednak faktu że mam fazy. Potrafię zrobić 120km na rowerze tylko dla tego że akurat nad zalewem sulejowskim jest znajomy. Potrafię wędrować tydzień z plecakiem i namiotem po górach bo akurat stwierdziłem że może być ładna pogoda. Potrafię pojechać na biwak harcerski, jeść to co da się zrobić mając tylko czajnik, spać na karimacie w cienkim śpiworku. Potrafię... powiedzieć "ZROBIĘ TO" po czym założyć buty i sprostać każdemu wyzwaniu któremu sprostam fizycznie.

Jestem jednostką aspołeczną, wolę wziąć plecak i ruszyć w góry co mnie zmęczy niż pójść do kina ze znajomymi z grupy, wolę sam zrobić setkę na rowerze niż w grupie przy okazji dyskutując o pogodzie. Jednak od wszystkiego są wyjątki.


W tej chwili mam ciężką rozkminę. Z jednej strony coś dla wariata czyli Harpagan, a z drugiej coś dla fazy czyli Rayd... coś czuję jednak że gdy będę pewny to i tak będzie to Harp. Raz że mam ku temu kompana, a dwa że na Rayd już się kończą miejsca.

Nie zmienia to faktu że lubię chłodne piwo w gorący, słoneczny dzień, gdy leżę na plaży.

3

17 marca, 2009

porządek

Napisane w: Kalendarzowo (1)

Od dłuższego czasu prawie nie piszę, nowe notki pojawiają się od święta, a sam mam czas by przejrzeć maila i niewiele więcej... Czas coś zrobić.

Przed chwilą wywaliłem wszystkie czasopochłaniacze z kompa, odkurzyłem pokój, nastroiłem gitarę i puściłem drukowanie rzeczy na Obwody Elektryczne 2. Cóż, teraz tylko pozostaje mi nieco poprawić mój codzienny plan zajęć, ale to dopiero jak zdobędę jakiś wygodny, niewielki, kalendarz. Bo korzystanie z takowego na kompie lub komórce mija się z celem bez synchronizacji ciągłej i dostępu 24/7, a oba te urządzenia nie działają non stop przy mnie, zwłaszcza przy obecnym stanie technicznym komórki.

Potem przeniesienie wszystkiego do kalendarza i może coś uda się wymyśleć bym wreszcie przestał żyć z dnia na dzień i jedynie z 72 godzinnym myśleniem w przyszłość. Gdzie nie mogę powiedzieć "trzy dniowym" bo nie ma takiej pory doby w której można być pewnym że jestem w domu i śpię.

Czas zmian.

0

16 marca, 2009

Cel uświęca środki

Napisane w: komercyjne (1)

Nowy miesiąc, nowy SDJ i nowy Felieton - coś polubiłem ten dział, zwłaszcza że coś się rozrósł w tym miesiącu do 4 magicznych stron. Tym razem to co przykuło moją uwagę to artykuł "Najpierw Cele".

Felieton opowiada o tym jak dążyć do celu. Wszak jesteśmy istotami żyjącymi w 3 wymiarowym układzie współrzędnych, tak więc i nasze cele nie mogą być pojedynczym punktem lecz całą drogą do nich. Wszak kolarz chcący wygrać wyścig nie może skupić się tylko na mecie ostatniego etapu, lecz na każdym podjeździe na trasie.

To co naprawdę mi się spodobało w tym tekście to wielokierunkowe nawiązania, od Prawa Brooksa, po Dzienniki Gwiazdowe Stanisława Lema, a gdy artykuł jeszcze daje solidny powód by się zagłębić w te ostatnie to felieton taki mogę tylko polecić z czystym sumieniem i zapytać - czemu tak mało!

Cóż, chcesz więc wiedzieć z jakiej perspektywy najlepiej widzieć cel? Zasięgnij więc opinii Arkadiusza Merty z Software Developers Journal i ... żyj lepiej z Dziennikami Gwiazdowymi Lema pod poduszką.

0
  • Blip
  • nie ma to jak pamiec

    spokojnie, nie bedzie ani o komputerach, ani o sylwestrze.

    Wychodzę na spacer z celem jednym - pofotografować otaczającą zimową scenerię. Żeby nic mi nie przeszkadzalo zostawilem w domu mp3ke, do tego poszedlem sam i co? Widze pierwszy ladny widoczek ktory chce uwiecznic, zaczynam przegladac kieszenie i ... no tak - aparat zostal w domu, jakies pol godziny spacerkiem...

  • ku pamieci
    "Jestem oazą spokoju. Pierdolonym, kurwa, zajebiście wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora. Prawdę mówiąc jestem wyluzowany jak wagon pełen pierdolonych, medytujących tybetańskich mnichów."

puste

Tu coś niedługo będzie

Podobne Wpisy