Od dłuższego czasu prawie nie piszę, nowe notki pojawiają się od święta, a sam mam czas by przejrzeć maila i niewiele więcej... Czas coś zrobić.
Przed chwilą wywaliłem wszystkie czasopochłaniacze z kompa, odkurzyłem pokój, nastroiłem gitarę i puściłem drukowanie rzeczy na Obwody Elektryczne 2. Cóż, teraz tylko pozostaje mi nieco poprawić mój codzienny plan zajęć, ale to dopiero jak zdobędę jakiś wygodny, niewielki, kalendarz. Bo korzystanie z takowego na kompie lub komórce mija się z celem bez synchronizacji ciągłej i dostępu 24/7, a oba te urządzenia nie działają non stop przy mnie, zwłaszcza przy obecnym stanie technicznym komórki.
Potem przeniesienie wszystkiego do kalendarza i może coś uda się wymyśleć bym wreszcie przestał żyć z dnia na dzień i jedynie z 72 godzinnym myśleniem w przyszłość. Gdzie nie mogę powiedzieć "trzy dniowym" bo nie ma takiej pory doby w której można być pewnym że jestem w domu i śpię.
Czas zmian.