Jestem leniwy. Przyjemność sprawia mi leżenie na plaży z browarkiem w ręku. Lubię się wylegiwać w wannie z gorącą wodą. Ubóstwiam siedzenie przed komputerem gdy za oknem pada...
Tak jest. Serio. Nie zmienia to jednak faktu że mam fazy. Potrafię zrobić 120km na rowerze tylko dla tego że akurat nad zalewem sulejowskim jest znajomy. Potrafię wędrować tydzień z plecakiem i namiotem po górach bo akurat stwierdziłem że może być ładna pogoda. Potrafię pojechać na biwak harcerski, jeść to co da się zrobić mając tylko czajnik, spać na karimacie w cienkim śpiworku. Potrafię... powiedzieć "ZROBIĘ TO" po czym założyć buty i sprostać każdemu wyzwaniu któremu sprostam fizycznie.
Jestem jednostką aspołeczną, wolę wziąć plecak i ruszyć w góry co mnie zmęczy niż pójść do kina ze znajomymi z grupy, wolę sam zrobić setkę na rowerze niż w grupie przy okazji dyskutując o pogodzie. Jednak od wszystkiego są wyjątki.
W tej chwili mam ciężką rozkminę. Z jednej strony coś dla wariata czyli Harpagan, a z drugiej coś dla fazy czyli Rayd... coś czuję jednak że gdy będę pewny to i tak będzie to Harp. Raz że mam ku temu kompana, a dwa że na Rayd już się kończą miejsca.
Nie zmienia to faktu że lubię chłodne piwo w gorący, słoneczny dzień, gdy leżę na plaży.

1 | Kuerti
19 marca 2009, 17:41:30
Miło mi :) . Dzięki za komplement! :)
PS. Ja też jestem leniwy, i gdyby nie fakt, że jak już się przełamie to lenistwo to czekają na nas takie fajne rzeczy to pewnie bym się nie ruszał nigdzie z domu. :)