Wikajusowa jazda

Kilka razy już o przełożeniach pisałem, najpierw od strony omówienia co robię, a potem technicznie o co chodzi z tymi przełożeniami. Tym razem chcę napisać o kadencji i sensie używania różnych przełożeń.

Spójrzcie na powyższy filmik skupiając się na dwóch osobach - Lance Armstrong w żółtej koszulce lidera, oraz Jan Urlich w jasno zielonej koszulce zespołu Bianchi. Spójrzcie jak kręcą, zwłaszcza to widać gdy są sami.

Jan siedzi dość nisko, nie prostuje kolana, ma zdecydowanie niższą niż Lance pozycję, ale też kręci powoli, na ciężkich przełożeniach. Lance to jego przeciwieństwo - wyższa pozycja, olbrzymia prędkość pedałowania na lżejszym przełożeniu.

Skąd taka różnica? Z jednej strony przyzwyczajenie, z drugiej rodzaj przygotowań. Ale jest jeszcze druga strona medalu - czas reakcji na atak przeciwnika, w obu tych sposobach kręcenia jest różny.

Zacznijmy od systemu Ulricha. Kręci na twardym przełożeniu, powoli, spokojnie. Czyli zima przepracowana "siłowo", pewnie sporo basenu, siłowni i już w ostatniej fazie przed wiosną trochę trenażera. Przez to ma dużo siły, ale nogi wolą jednak rodzaj wysiłku z siłowni czyli spokojne, równe tempo. Nikt nie wyciska nogami z kadencją np 120 wyciśnięć na minutę. Za to nim nogi wygenerują dość siły by złapać tempo atakującego zawodnika musi potrwać trochę. I bardzo szybko w ten sposób przy odpowiedzi na atak czy własnym ataku wchodzimy w strefę beztlenową.

A co na to Lance? miękkie przełożenia, szybkie kręcenie - czyli zima przepracowana przede wszystkim na rowerze, przy dużej ilości płaskich, tlenowych kilometrów, a przy okazji dorzucania siłownia i jazda po górach, co daje mu możliwość szybkiego kręcenia przez te długie 200kilometrowe etapy. Łatwiej mu zaatakować, czy skontrować ale też jest bardziej uzależniony od sprawnego działania przerzutek pod obciążeniem by utrzymywać stałą kadencję.

A jak jest lepiej? To zależy, przy wyższej kadencji mniej męczy się kolana, ale też trzeba mieć do niej dobrze przygotowane na rowerze nogi, czyli przepracować wczesną wiosnę na długich "turystycznych" treningach, bez przesadnego tempa, ale za to w długim czasie. Do jazdy z niską kadencją wystarczy siłownia i praca na mięśnie ud i łydek.

A na koniec pytanie - ile masz punktów? Ja doszedłem już do 426

Komentarze do wpisu "o przełożeniach słów jeszcze kilka":

Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

blog NIE obsługuje żadnego formatowania komentarzy od TeXtile, przez Markdown, BBCode, HTML, czy czegokolwiek innego. Tak jest mi po prostu wygodniej.
  • Blip
  • nie ma to jak pamiec

    spokojnie, nie bedzie ani o komputerach, ani o sylwestrze.

    Wychodzę na spacer z celem jednym - pofotografować otaczającą zimową scenerię. Żeby nic mi nie przeszkadzalo zostawilem w domu mp3ke, do tego poszedlem sam i co? Widze pierwszy ladny widoczek ktory chce uwiecznic, zaczynam przegladac kieszenie i ... no tak - aparat zostal w domu, jakies pol godziny spacerkiem...

  • ku pamieci
    "Jestem oazą spokoju. Pierdolonym, kurwa, zajebiście wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora. Prawdę mówiąc jestem wyluzowany jak wagon pełen pierdolonych, medytujących tybetańskich mnichów."

puste

Tu coś niedługo będzie

Podobne Wpisy