06 września, 2009
dywagacje natury podatkowej
Napisane w: Łódź, Ogólne, Praca, wakacje (0) Otagowane: piwo, podatki, przekręty, pub,
Piątek wieczór, siedzę przy barze w pewnym Pubie, zamawiam swe ulubione Piwo tworzone w Poznaniu mimo że pisze na nim "Plzneńske" płacę te kilka złociszy i obserwuję świat wokół. Nade mną wiszą motocykle i ich części, na ścianach są ciekawe malunki, a za barem małe machlojki, jak to zwykle w przyjemnych miejscach bywa.
Podchodzi dziewczyna, zamawia tyskie, płaci, a w zamian otrzymuje szklankę ze złocistym trunkiem. Barmanka odwraca się, wrzuca monetę do kasy, a w zeszycie wpisuje co sprzedała. Mijają kolejne minuty, biorę łyka z bardzo ładnej szklanicy i widzę jak w międzyczasie zapisano tam jeszcze kilka innych piw, chyba z 10 "kolejek" czystej i dwa drinki. Jednocześnie kasa fiskalna stojąca obok nie została dotknięta nawet raz.
Potem przyszli znajomi i zapomniałem o tym na pewien czas... w końcu jednak poszedłem zanabyć drogą kupna coś zwanego "rurą" czyli 5 litrów piwa z pseudo nalewakiem. Kosztuje swoje - i miałem rację, to też wylądowało w zeszycie. Potem w mej głowie było coraz ciekawiej. Bynajmniej nie z powodu alkoholu, lecz od myśli - ileż to można w ten sposób oszczędzić, oraz jak potem rozliczyć się z tego że kupiło się np 100 litrów piwa, sprzedało 50, a już nic nie ma na stanie? A może np później na kasę jest nabijana sprzedaż np nie po 6pln/piwo, a po 5pln i już mamy 2 złote na litrze "na lewo" w kieszeni? Poza tym odprowadzamy mniej podatku... kolejne pytania same się nasuwają.
1 | AdamK
06 września 2009, 20:47:33
Byłeś właśnie świadkiem przestępstwa karno skarbowego i masz obowiązek złożyć doniesienie.