Tramwaj. Linia nie ważna. Ważni ludzie, ważny sprzęt i ważna jest też jego trasa, a właściwie fakt że pokrywa się na sporym odcinku z innymi liniami.
Wsiadam jak zwykle na pętli. Fakt, mogłem wsiąść też na drugim przystanku trasy, albo pierwszym, ale miałem dużo czasu. Przeszedłem się - dla zdrowotności. Wsiadłem do drugiego wagonu. Zimno. Wybieram miejsce nad grzejnikiem i siadam bokiem by wiało mi ciepłem na buty.
Jadę sam... jeden, drugi, trzeci przystanek. Po piątym wyprzedzamy rozkład o minutę. Super - będę sporo przed czasem.
Wsiadają kolejni ludzie, jakaś matka z dzieckiem, jakieś małżeństwo, jakiś starszy pan...
W końcu dojeżdżamy do 'węzła' gdzie łączy się trasa 6 linii które teraz jadą po jednych torach. Dwa przystanki razem i już nie mamy minutowej przewagi. Stoimy przed kolejnym przystankiem. Minuta. Druga...
Ruszyliśmy!
A nie... to tylko podjechanie bo byliśmy na 3 miejscu w kolejce. Trzecia minuta. Ok jest przystanek. Po pięciu minutach bo ktoś musiał kupić bilet u motorniczego ruszamy. Już mamy 5 minut straty. Ale spokojnie wybrałem wcześniejszy tramwaj, wg rozkładu powinienem być na miejscu 18 minut przed czasem.
Kolejny przystanek i kolejny... już mamy 12 minut straty.
Dwa przystanki do celu, 12 minut straty, 6 minut na dotarcie tam. Wyglądam przez otwarte drzwi na przystanku - przed nami już jedzie 7 tramwajów. Szybka myśl - za nic nie zdążę. Zapinam kurtkę, ruszam z buta. Pierwszy przystanek przeszedł szybko - 2 minuty, mam jeszcze 4 na przejście drugiego i znalezienie celu.
Przebiegam przez skrzyżowanie "na skos" kit że miałbym czerwone na wszystkich bokach. Przebiegłem. Ślisko prawie wyłożyłem się pod autokarem z wycieczką.
Biegnę. 3 minuty
Kretyni na przystanku autobusowym stanęli tak że zablokowali cały chodnik. Krzyczę
MIEJSCE
I przebiegam przez środek roztrącając trochę ludzi. 2 minuty wbiegam do budynku. Tylko które to piętro. Które drzwi. Pytam ciecia. Ok 2gie. Wbiegam...
Z powodu mrozów, oraz niedyspozycji PKP przez które nie dotarł pan XXXXX XXXXX wszelkie umówione spotkania z Nim zostają przełożone. Pan XXXXX XXXXXX skontaktuje się z Państwem drogą telefoniczną bądź mailową.
Walić ten świat. Idę na bro. On jeździ tirami, a nie koleją więc pewnie dotarł.