Wikajusowa jazda

24 grudnia, 2009

Grinch, nowy szablonik?

Napisane w: Ogólne, tworzenie stron (0)

Po pierwsze zapraszam na fotkowego gdzie wrzuciłem nowy szablon, w sobotę wrzucę go w wersji do ściągnięcia. Póki co szukam błędów, niedoróbek, wszystkiego czego nie przeportowałem, co zrobilem zle, lub co jeszcze by sie przydalo.

Komentujcie albo tutaj, albo tam. Na pewno przeczytam i uwzglednie w kolejnych wersjach, a ponowny start fotkowego juz niedlugo :P

I NIE, NIE POSZERZE szablonu. Juz ktos to sugerowal, ale imho 1000px to optymalna wartosc :P Jako user netbooka z 1024px szerokosci ekranu bede sie tego trzymal. :P Prywata musi byc.

2

22 grudnia, 2009

netbook, XPek i reinstalka...

Napisane w: komputery, oprogramowanie (0)

Pewnego pięknego dnia byłem sobie z lapkiem na zajęciach, potem jeszcze wigilia zuchowa i do domu. Nastąpił ranek, chciałem tylko sprawdzić rozkład mpk, więc zamiast włączać całą, wielką stacjonarną kobyłę nacisnąłem przycisk włącznika w netbooku... a on nic. Ot mrugnął biosem, a potem Czarny ekran... OK, sprawdziłem na stacjonarce i poszedłem na tramwaj, głowiąc się cały dzień "co z nim?"

Czytaj dalej »

3

20 grudnia, 2009

Pora późna

Napisane w: cytat, dziwne, Łódź, MPK przygody (1)

Jestem fanem nocnych powrotów do domu. Może nie do końca wtedy gdy temperatura spada do -14 ale gdy jest cieplej to naprawdę lubię nocne powroty, czy to ostatnim autobusem jadącym do zajezdni, czy to już nocnym. Mają one bowiem swój klimat. Zwłaszcza latem, w piątek, o 3 nad ranem...

Wracałem już z różnymi typami i typiarami. Spotkania w nocnych są zawsze ciekawe. I to bynajmniej nie te ze znajomymi. Ot po prostu spotkania z ludźmi.

Czytaj dalej »

0

19 grudnia, 2009

Tramwaj

Napisane w: chwilowe (1)

Tramwaj. Linia nie ważna. Ważni ludzie, ważny sprzęt i ważna jest też jego trasa, a właściwie fakt że pokrywa się na sporym odcinku z innymi liniami.

Wsiadam jak zwykle na pętli. Fakt, mogłem wsiąść też na drugim przystanku trasy, albo pierwszym, ale miałem dużo czasu. Przeszedłem się - dla zdrowotności. Wsiadłem do drugiego wagonu. Zimno. Wybieram miejsce nad grzejnikiem i siadam bokiem by wiało mi ciepłem na buty.

Jadę sam... jeden, drugi, trzeci przystanek. Po piątym wyprzedzamy rozkład o minutę. Super - będę sporo przed czasem.

Wsiadają kolejni ludzie, jakaś matka z dzieckiem, jakieś małżeństwo, jakiś starszy pan...

W końcu dojeżdżamy do 'węzła' gdzie łączy się trasa 6 linii które teraz jadą po jednych torach. Dwa przystanki razem i już nie mamy minutowej przewagi. Stoimy przed kolejnym przystankiem. Minuta. Druga...

Ruszyliśmy!

A nie... to tylko podjechanie bo byliśmy na 3 miejscu w kolejce. Trzecia minuta. Ok jest przystanek. Po pięciu minutach bo ktoś musiał kupić bilet u motorniczego ruszamy. Już mamy 5 minut straty. Ale spokojnie wybrałem wcześniejszy tramwaj, wg rozkładu powinienem być na miejscu 18 minut przed czasem.

Kolejny przystanek i kolejny... już mamy 12 minut straty.

Dwa przystanki do celu, 12 minut straty, 6 minut na dotarcie tam. Wyglądam przez otwarte drzwi na przystanku - przed nami już jedzie 7 tramwajów. Szybka myśl - za nic nie zdążę. Zapinam kurtkę, ruszam z buta. Pierwszy przystanek przeszedł szybko - 2 minuty, mam jeszcze 4 na przejście drugiego i znalezienie celu.

Przebiegam przez skrzyżowanie "na skos" kit że miałbym czerwone na wszystkich bokach. Przebiegłem. Ślisko prawie wyłożyłem się pod autokarem z wycieczką.

Biegnę. 3 minuty

Kretyni na przystanku autobusowym stanęli tak że zablokowali cały chodnik. Krzyczę

MIEJSCE

I przebiegam przez środek roztrącając trochę ludzi. 2 minuty wbiegam do budynku. Tylko które to piętro. Które drzwi. Pytam ciecia. Ok 2gie. Wbiegam...

Z powodu mrozów, oraz niedyspozycji PKP przez które nie dotarł pan XXXXX XXXXX wszelkie umówione spotkania z Nim zostają przełożone. Pan XXXXX XXXXXX skontaktuje się z Państwem drogą telefoniczną bądź mailową.

Walić ten świat. Idę na bro. On jeździ tirami, a nie koleją więc pewnie dotarł.

0

07 grudnia, 2009

konwencja fotografii roweru

Napisane w: Rower, zdjęcia (0)

Juz tylko 30 kilometrow, zbliza sie ostatni, morderczy podjazd. W nogach czuje bol. Okropny bol, zmeczenie, kwas mleczanowy, stare rany z poprzednich wyscigow. To glupie obtarcie z poczatku etapu jak kolega przejechal ciut za blisko i zahaczyl mi lydke. Do tego jeszcze ten pieprzony upal. A tu w nogach 140 kilometrow z czego ani kawalka plasko. Albo upiornie goraco i pod gore jak u syzyfa. Albo szybki banalny zjazd z predkosciami przekraczajacymi to co dopuszczalne przepisami dla aut o ponad polowe. I czlowiek marznie bo peleton sie rozciagnal i aut technicznych nikt nie widzial od polowy podjazdu. To wszystko sie nawarstwia. A jeszcze ten podjazd. Wymyslil go jakis sadysta. No tak... telewizja i sponsorzy wymagaja. Ale nie moge odpuscic. Nie TU nie przy tych wszystkich kibicach. Jak moglbym zsiasc z roweru i powiedziec ze mam dosyc? Jak spojrzec im w oczy? Tym ktorzy wierza ze jednak nie bierzemy, ze za wszelka cene chcemy byc fair? Jak spojrzec w oczy komus kto przejechal czesto przez pol kontynentu by zobaczyc ten wyscig. Ten etap...

Inne miejsce, podobny czas, inni ludzie

Czytaj dalej »

0

07 grudnia, 2009

jestem rzezbiarzem

Napisane w: komputery, studia (1)

Ostatnio na Joggerze sporo o studiach informatycznych i dziwnych jezykach programowania. To i ja sie przylacze. Otoz na laborkach trafilismy na Asma, pracujemy przy nim na symulatorze o bardzo fajnej przypadlosci - jest 8 bitowy, ma 4 rejestry i ogolnie jest malutki. Coz, wlasnie klepiac kolejna wprawke zaczalem robic cos co ponoc jest rownie zle jak uzywanie GOTO w C, i moze spowodowac ze kowadlo spadnie mi na glowe, albo ze przejedzie mnie pociag gdy bede siedzial w swym pokoju. Czyli umieszczam dane w tych fragmentach pamieci ktore wczesniej zawieraly kod programu, ktory to juz w danym momencie nie bedzie uzywany.

Sa pewne wady - na przyklad przed kazdym uruchomieniem musze go asemblowac, ale tez zalety - przy moich niewielkich umiejetnosciach mieszcze sie jakos w pamieci. Tj na oko potrzebowalbym ok 150% pamieci by zmiescic sie z nim i nie chciec czegokolwiek zastepowac czymkolwiek innym. Poza tym zauwazylem ze [w tym symulatorze] dane ktore wysylam na monitor moge tez... z niego zczytac co oznacza ze fragment pamieci odpowiedzialny za wyswietlanie tez moge uzyc tak jakbym mial tam normalny kawalek pamieci... Wiem jestem dziwny i powinienem to zoptymalizowac ale... to tak slodko wyglada gdy program tak rzezbi pamiec, wstawiajac dane w [wydawaloby sie] losowe miejsca :D

0

07 grudnia, 2009

Dzien dobry

Napisane w: Dzień (1)

Przypomina mi sie wypowiedz Gandalfa z Hobbita gdzie czarodziej zastanawia sie czy Bilbo mial na mysli ze jest dobry dzien, czy ze dla niego dzien jest dobry, czy tez to jest zyczenie by dzien dalej byl dobry... No dzisiejszy dzien byl... specyficzny

Wyklad z matmy - no dobra, olalismy, zamiast tego mielismy chec pogadac spokojnie, w koncu zebralismy sie by pojechac na uczelnie na wuef i ... tramwaje zmienily trasy, najwieksze skrzyzowanie po drodze rozkopane... dobra spoznienie nie wchodzi w gre bo taki akurat wuef mamy. Pojechalem na basen... a tam? Oczywiscie zapomnialem czepka. I tak tracac kase na godzine basenu posiedzialem w saunie ze 20 minut i tyle... :/

0

06 grudnia, 2009

VS9 vs VS10

Napisane w: komputery, oprogramowanie (1)

TAK wiem ze do moich potrzeb taka kobyla jak Visual Studio jest niepotrzebna, bo co ja w tym piszę? Rzeczy na studia ktore i tak dzialaja poki co tylko w konsoli, czasem cos w c# z .net`em co spokojnie moglbym kodzic w visualu 05 i to w wersji express... a ja instaluje kolejna kobyle. No ale moze warto czasem pobawic sie czyms bardziej zaawansowanym?

Czytaj dalej »

0

02 grudnia, 2009

wstaję i jem obiad...

Napisane w: Dzień, MPK przygody (1)

Tak bylo u bohatera filmu polskiego, u mnie... wstaje, stwierdzam ze zaspalem. Ubieram sie wiec i myje zeby, sniadanie zabieram na dojscie na tramwaj, wsiadam do takowego na krancowce i juz w tramwaju jest ilosc ludzi dazaca do masy krytycznej. Kolejne dwa przystanki przy osiedlach. Duzych osiedlach. I tramwaj osiaga mase krytyczna, teraz tylko czekac do pierwszego okresu poltrwania. Przystanek kolejny, kilka osob chce wsiasc. Zaczyna sie...

Czytaj dalej »

2
  • Blip
  • nie ma to jak pamiec

    spokojnie, nie bedzie ani o komputerach, ani o sylwestrze.

    Wychodzę na spacer z celem jednym - pofotografować otaczającą zimową scenerię. Żeby nic mi nie przeszkadzalo zostawilem w domu mp3ke, do tego poszedlem sam i co? Widze pierwszy ladny widoczek ktory chce uwiecznic, zaczynam przegladac kieszenie i ... no tak - aparat zostal w domu, jakies pol godziny spacerkiem...

  • ku pamieci
    "Jestem oazą spokoju. Pierdolonym, kurwa, zajebiście wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora. Prawdę mówiąc jestem wyluzowany jak wagon pełen pierdolonych, medytujących tybetańskich mnichów."

puste

Tu coś niedługo będzie

Podobne Wpisy