31 stycznia, 2010
Napisane w: Ogólne
(0)
Sprawiedliwosc. Slowo popularne wsrod osob ktore spotkalo cos zlego. Wszak "to nie sprawiedliwe" jest tak latwo powiedziec. Jednak... swiat to nie jest miejsce dla rownosci. Idee "wszystko po rowno" juz sie chyba przejadly. Zwlaszcza w naszym rejonie geograficznym, gdzie byly gloszone przez 45 lat dwudziestego wieku.
Czytaj dalej »
Lubię książki o specyficznym poczuciu humoru, dotykające tego co rzeczywiste, lecz podanego w sposób nieco oderwany od świata doczesnego. Lubię poszukać tego co tam jest, mimo że napisane jest że tego tam nie ma. Dlatego pasuje mi humor Pratchetta, pasuje mi też twórczość Pilipiuka. Lecz jest coś czego nie mogę zdzierżyć. Chodzi oczywiście o podrabianie okładek.
Czytaj dalej »
17 stycznia, 2010
Napisane w: dziwne
(0)
Wyobraź sobie że jesteś Wolnym człowiekiem. Wolnym. Nieskrępowanym niczym poza własnym sumieniem. Nie masz żadnych zobowiązań wobec bliźnich. Czy dalej robiłbyś to co dotychczas? Może wybrałbyś inną drogę? Czemu nie spróbujesz będąc uwięzionym w swym życiu? Czemu nie pojedziesz na drugi koniec globu by odkryć swe powołanie?
Coz, na referendum pewnie pojde. Czemu? Bo czuje sie winny tego ze ten "pan" nami rzadzi. W czasie wyborow przed druga kadencja nie bylo mnie w miescie Lodzi.
Czytaj dalej »
10 stycznia, 2010
Napisane w: php
(1)
PHP, jezyk ktory jest tak bardzo wyszydzany w sieci, ze bardziej to juz tylko szanowny prezydent Lech K. ma gorzej. No ale coz. Wzialem sie za jego powazna nauke. Wiem, teraz w modzie jest Ruby, ale mam to gdzies. Chce nauczyc sie czegos co znam juz chociaz troche, aby poznac to cale programowanie zorientowane obiektowo, jak ladnie to nazywaja co niektorzy.
Stwierdzilem tez ze jak czlowiek chce sie nauczyc plywac to najlepiej zostac wrzuconym do wody na srodku jeziora... w worku... wypelnionym toba i masa zelaza... ze zwiazanymi rekoma. Jak przezyjesz to bedziesz plywac jak ryba. Dlatego ucze sie tego od razu przy pomocy frameworku Symfony i pomyslu napisania czegos fajnego. Dlatego od kilku nocy moim przyjacielem jest NetBeans i Symfony wlasnie. Idzie powoli, ale za to jakie fajne efekty :) coz. Pozostaje cwiczyc.
09 stycznia, 2010
Napisane w: film
(1)
Coz od paru dni robie dwie rzeczy w kolko - ucze sie, albo kodze. Tym razem dla zabawy to ostatnie. Coz mam nadzieje ze jak skoncze to i ja i przynajmniej jeszcze paru napalencow bedzie mialo dobra zabawe jako ze chcialbym stworzyc mala gierke, taka ktora zadowolilaby moje chore menedzerskie ambicje ;-)
Jednak ja nie o tym dzisiaj. Musze przyznac ze mialem juz dosyc nudnego siedzenia, a ze bylem akurat sam... podlaczylem lapka pod TV, polozylem sie i obejrzalem "Jestem Legenda", musze przyznac ze film przesadzony, ale i tak mi sie podobal. Bylo troche rzeczy ktore zostaly potraktowane irracjonalnie, np skoro potwory potrafily wejsc po scianie na dach domu w jednej z koncowych scen, to czemu nie potrafily wejsc po nachylonej scianie miasteczka-Arki_Noego w ostatniej scenie? A moze nie potrafily tam trafic? Jak dla mnie dziwaczna sytuacja.
Poza tym przy jednym z wyjsc z domu naszej legendy widzimy jak chowa lapka do torby, ok. Tylko ze skoro dom ma tak wspaniale zabezpieczony to jego cenne dane sa chyba bardziej bezpieczne w domu niz poza nim?
Skad w domu ma wode i prad? Skoro nigdzie nie dziala nic elektrycznego z tego co widzialem, oraz skoro finalowe miasteczko ma kilka turbin wiatrowych to czemu on ma po prostu w domu prad?
I tak dalej... co nie zmienia faktu ze widzac jak wisi od rana do zmierzchu na tej lince rzucilem luznym "taa poraz pierwszy od 3 lat nie byl w tym pieprzonym miejscu spotkan, to pewnie akurat dzis ktos przyjdzie" i trafilem :P
Jest polnoc, dla dobra czytelnika na samym poczatku podam cos co uznajmy za konwencje. "Dzis" to dzien ktory wlasnie sie skonczyl. "Jutro" to dzien ktory zaczyna sie w tej chwili.
Dzisiejszego ranka mialem spora temperature, potem sie wygrzalem, wyspalem... inaczej mowiac zrobilem to o co organizm wolal od paru tygodni, bo wbrew pozorom przez swieta nie leniuszkowalem. Wieczorem jeszcze skoczylem jak co czwartek na siatkowke...
Jutro czeka mnie solidne kolokwium - assembler, czyli cos ciekawego, fajnego, o czym mam takie samo pojecie jak o Obiektowym pisaniu w C/Cpp... czyli pojecie bardzo metne. Co wiec teraz robie? Oczywiscie ze nie pisze w Asmie niczego, siedze i odkrywam to dzieki czemu zetknalem sie poraz pierwszy z programowaniem.
No dobra, wlasciwie to nie tylko to dzieki czemu, a to w jaki sposob. Bo poznalem programowanie i Basica dzieki siostrze ktora musiala zrobic jakis projekt w tym w ogolniaku, a ze miala mlodszego brata ktory lubil kompy to go do tego zaprzegnela. I sobie wlasnie bawie sie QBasic`iem i jest calkiem fajnie :)
Ale koncze, czas zabrac sie za ASMa.