Temat... nie nie z czapy. W sumie to nawet nie z kołnierza. Szybciej ze skarpet.
Cóż, dziś był kolejny dzień w pracy, coraz bardziej myślę nad wyjazdem w góry z Rolką. Zdecydowanie, tegoroczne wakacje chcę spędzić na przynajmniej kilku krótkich wyjazdach. Takich akurat by ciut się wymęczyć w pociągach, a potem czuć że w pracy to jednak jest dobrze posiedzieć, potelefonować itp ;-) co z tego że element stresu, i zagonki, skoro nie trzeba tłuc się pociągiem, nie trzeba wędrować cały dzień z plecakiem na barkach itp...
Poza tym pogoda za oknem nie nastraja do jazdy na rowerze, a szkoda bo chciałem skrócić sobie czas dojazdów do pracy, mówi się trudno i żyje się dalej :) Za to mam więcej czasu by czytać książki, bo dwie godziny dziennie to jednak sporo.
A propos książek to przydałby się ktoś chętny by wydać na wikaja trzy dychy bez dziesięciu groszy, gdyż albowiem bo ponieważ wydawnictwo Prószyński i ska wydało nową książkę Pratchetta i chętnie dołożyłbym ją do mojej małej Pratchettowej biblioteczki.
A teraz chyba czas zerknąć na maila i pomyśleć o tym by się zdrzemnąć do tej szóstej rano gdy znów nadejdzie czas wstawania.