Związek Harcerstwa Polskiego. Temat rzeka w którym pływałem już wielokrotnie i w sumie to nawet mam kartę pływacką tej organizacji. Jeśli powiem że jest to dziwne miejsce to pewnie się zgodzicie. Wyobrazicie sobie archaiczne podejście do życia, stare cieknące namioty, kopanie latryn, jedzenie jarzyn na obiad i masę innych zabobonów o których czasem ktoś gdzieś coś słyszał, powtórzył wiele razy i nie wiadomo skąd się wzięły...
Ostatnio dość głośno w sieci było o Telewizji Skaut. Miała szumnie wystartować 1 Kwietnia, ale jakieś problemy sprzętowe to opóźniły, OK. Wiadomo. Zdarza się.
Pojawiła się [chyba dzisiaj] nowa wersja strony głównej zhp.pl, prace trwały dość długo i niestety... ta strona to nie jest żart primaaprilisowy, no chyba że od paru miesięcy na beta.zhp.pl przyzwyczajano nas do dowcipu. Tak czy siak porażka. Zwłaszcza że na głównej stronie, nie ma ani słowa o nowym projekcie o którym pisałem wyżej.
Miałem właśnie o tej stronie napisać, na kartce przed sobą mam wypunktowane kolejne pozycje obowiązkowe jakie chciałem zjechać. Linki do "chorągwi i regionów" kierujące nie do stron tych jednostek, a do agregatora wpisów z nich. Nieintuicyjne menu znajdujące się w różnych miejscach na podstronach i na stronie głównej. Brak treści na stronach, a za to umieszczanie dużych zdjęć. W sumie wypunktowałem 14 pozycji które są "be" na głównej i nowych podstronach ale...
ALE do jasnej cholery. ZHP wreszcie dorobiło się nowoczesnej strony internetowej wyglądającej dobrze. Wreszcie wróciliśmy do zieleni - koloru naturalnie wiążącego się z ruchem harcerskim, w miejsce stalowej szarości poprzedniej wersji witryny. Ja wiem że "Szary mundur", "szare szeregi" etc... ale u licha, w szarościach dobrze wyglądają tylko nieboszczyki.
Owszem chciałbym aby witryna WWW Związku Harcerstwa Polskiego, to była witryna w duchu "łeb2.0". Witryna zrzeszająca harcerzy.
Cóż, wyobrażam to sobie jako JEDNA STRONA całej organizacji, a nie tak jak jest teraz że mamy stronę GK, strony Chorągwi, hufców, drużyn... czasem nawet zastępów. Chciałbym by jedna strona Zawierała wszystko. Olbrzymia witryna, mająca w JEDNYM SYSTEMIE zarzadzania treścią wszystkie jednostki od głównej kwatery aż po drużyny.
Marzenie ściętej głowy...
Tak się składa że od lat... czternastu? Może piętnastu? tj od mojego pierwszego samodzielnego wyjazdu gdzieś na kolonie, zawsze jeździłem z tym samym plecakiem. Miał ci on ok 50 litrów pojemności w szczytowym okresie ;-) i wraz z moim rośnięciem stawał się coraz mniej pojemny - wiadomo im ja większy, tym więcej miejsca zajmuje przeciętny kawałek stroju. W ostatnich latach dochodziło do tego że gdzie bym się nie pojawił to zawsze miałem najmniejszy i najlżejszy plecak z całego towarzystwa. Jednocześnie był on najbardziej niewygodny i wkurzający - jak na wiekową konstrukcję przystało nie miał ani pasa biodrowego, ani zapięcia piersiowego, ani... niczego innego z przydatnych rzeczy, za to miał rozsypujące się coraz częściej zapięcia, kończące się ekspresy, dogorywające taśmy trzymające to wszystko...