Jestesmy. Piekne slowo w pierwszej osobie liczby mnogiej sie ukazujace ostatnio bardzo czesto w polaczeniu z innymi slowami. Jestesmy patriotami, smutni, w zalobie, pelni wspolczucia... i tak dalej... Wiecie o czym mowie, trudno nie wiedziec. Jednak moi drodzy nie traccie nadziei - wszystko powoli wraca do normy. W niedziele pogrzeb, wiadomo gdzie, wiadomo kto chce by tam sie odbyl, a kto chce gdzie indziej. Wiadomo tez ze jak sa dwie strony to juz wracamy do normalnych spiec pomiedzy roznymi obozami.
Coz, do tego od poniedzialku zacznie sie kampania wyborcza, wiec beda kolejne napinki i spiecia w mediach, a sadze ze kolo kolejnego weekendu juz wszyscy zapomna o wypadku i beda po sobie jechac na calej linii. Czyli nie ma o co sie bac. Normalnosc wroci do kraju szybciej niz sie spodziewacie.
Oczywiscie poza kampania ktora na bank od razu rozpocznie PO [wszak maja juz kandydata], bedzie jeszcze pare ciekawych tematow - kto zostanie nowym szefem NBP, do tego kwestia zakupu nowych samolotow dla rzadu pewnie zaraz zacznie byc glosna, a jak duzy publiczny przetarg to oczywiscie tez burdel na kolkach w sejmie i pytania pokroju "czemu tak drogo" i "czemu boeing a nie airbus" [albo na odwrot - zaleznie czy opcja proUSA czy proEU, a moze nawet "czemu nie Yakovlev"]. Moze ktos odwazny zapyta nawet "czemu do Katynia lecial prezes PKOlu?... nie tego pytania nikt nie zada, bo wiedza wszyscy ze lecial na wycieczke sponsorowana przez podatnikow.
Do tego mysle ze maksymalnie pod koniec miesiaca pojawia sie nowe grafiki szydzace z Jaroslawa K., czekam tez na to az w Fakcie lub Super Expresie zaczna sie dziac "cuda z Kaczynskim" tzn albo pani Zenobia z Krosniewic zobaczy twarz prezydenta w zaciekach na oknie, albo pan Eustachy z Poddebic zobaczy jego podobizne w grzybie na scianie... i juz beda mieli temat na tydzien.
Nie mozna tez zapominac o tym ze pewien ksiadz prowadzacy swoja rozglosnie radiowa w Toruniu uwaza sp Marie Kaczynska za czarownice, wiec moze ktos mu to przypomni i bedziemy obserwowac w TVN24 jak owy ksiadz idzie ze swymi poplecznikami na Wawel by spalic cialo czarownicy na stosie?
No dobra, pod koniec mnie ponioslo, ale naprawde czekam na powrot "normalnosci", naszej dobrej, popierdolonej, Polskiej normalnosci.