Wikajusowa jazda

14 kwietnia, 2010

nie traćcie nadziei

Napisane w: Dzień (1)

Jestesmy. Piekne slowo w pierwszej osobie liczby mnogiej sie ukazujace ostatnio bardzo czesto w polaczeniu z innymi slowami. Jestesmy patriotami, smutni, w zalobie, pelni wspolczucia... i tak dalej... Wiecie o czym mowie, trudno nie wiedziec. Jednak moi drodzy nie traccie nadziei - wszystko powoli wraca do normy. W niedziele pogrzeb, wiadomo gdzie, wiadomo kto chce by tam sie odbyl, a kto chce gdzie indziej. Wiadomo tez ze jak sa dwie strony to juz wracamy do normalnych spiec pomiedzy roznymi obozami.

Coz, do tego od poniedzialku zacznie sie kampania wyborcza, wiec beda kolejne napinki i spiecia w mediach, a sadze ze kolo kolejnego weekendu juz wszyscy zapomna o wypadku i beda po sobie jechac na calej linii. Czyli nie ma o co sie bac. Normalnosc wroci do kraju szybciej niz sie spodziewacie.

Oczywiscie poza kampania ktora na bank od razu rozpocznie PO [wszak maja juz kandydata], bedzie jeszcze pare ciekawych tematow - kto zostanie nowym szefem NBP, do tego kwestia zakupu nowych samolotow dla rzadu pewnie zaraz zacznie byc glosna, a jak duzy publiczny przetarg to oczywiscie tez burdel na kolkach w sejmie i pytania pokroju "czemu tak drogo" i "czemu boeing a nie airbus" [albo na odwrot - zaleznie czy opcja proUSA czy proEU, a moze nawet "czemu nie Yakovlev"]. Moze ktos odwazny zapyta nawet "czemu do Katynia lecial prezes PKOlu?... nie tego pytania nikt nie zada, bo wiedza wszyscy ze lecial na wycieczke sponsorowana przez podatnikow.

Do tego mysle ze maksymalnie pod koniec miesiaca pojawia sie nowe grafiki szydzace z Jaroslawa K., czekam tez na to az w Fakcie lub Super Expresie zaczna sie dziac "cuda z Kaczynskim" tzn albo pani Zenobia z Krosniewic zobaczy twarz prezydenta w zaciekach na oknie, albo pan Eustachy z Poddebic zobaczy jego podobizne w grzybie na scianie... i juz beda mieli temat na tydzien.

Nie mozna tez zapominac o tym ze pewien ksiadz prowadzacy swoja rozglosnie radiowa w Toruniu uwaza sp Marie Kaczynska za czarownice, wiec moze ktos mu to przypomni i bedziemy obserwowac w TVN24 jak owy ksiadz idzie ze swymi poplecznikami na Wawel by spalic cialo czarownicy na stosie?

No dobra, pod koniec mnie ponioslo, ale naprawde czekam na powrot "normalnosci", naszej dobrej, popierdolonej, Polskiej normalnosci.

0

13 kwietnia, 2010

dzien po dniu

Napisane w: chwilowe, Dzień, Praca (1)

Drugi przejazd z chojen na daleki teofilow. Jest wesoło, zszedłem do 1:20, ale niech już wreszcie dostanę tą czy inną robotę to z przyjemnością zacznę dojeżdżać na rowerku. Cóż, w piątek wizyta w PUPie, wczoraj z pracą nie wyszło, dzisiaj dojechałem i załatwiłem wszystko. Teraz jutro znów do PUPu, tym razem potwierdzic ze mnie chcą w tej firmie, potem na badania lekarskie i myślę że koło poniedziałku zacznę swoje codzienne eskapady na trasie chojny-teofilów.

Do tego okazało się że budynek Skórimpexu jest w remoncie, cóż bardzo rzadko bywam na teofilowie więc mogłem nie wiedzieć, Rossmana baza też się rozbudowuje. Wszyscy się budują ;-) ja też chcę ;-). Kolejny etap życia przede mną, a budowanie to pewnie za takich etapów dwieście będzie. Zobaczymy. Póki co jestem dobrej myśli, firma sprawia wrażenie uporządkowanej i rozsądnej.

Z innych rzeczy to niedługo czeka mnie weekendowa praca "na siebie" czyli remont mojego przyszłego mieszkania. Na razie nie ma pośpiechu, ale trochę do zrobienia jest, cóż, kolejne zajęcie bo wszak mam za dużo czasu ;-).

A teraz text of the day - "Masz za dużo czasu skoro chcesz tam dojeżdżać na rowerze" chodziło o teofilów. Rowerem 15km robię parę minut poniżej godziny przy spokojnym tempie, tramwajem mam prawie dwa razy tyle kilometrów i jadę ok godziny, potem przesiadka i autobus na 3 przystanki i dojścia między przystankami. Rowerem dojeżdżam od razu do celu.

0

07 grudnia, 2009

Dzien dobry

Napisane w: Dzień (1)

Przypomina mi sie wypowiedz Gandalfa z Hobbita gdzie czarodziej zastanawia sie czy Bilbo mial na mysli ze jest dobry dzien, czy ze dla niego dzien jest dobry, czy tez to jest zyczenie by dzien dalej byl dobry... No dzisiejszy dzien byl... specyficzny

Wyklad z matmy - no dobra, olalismy, zamiast tego mielismy chec pogadac spokojnie, w koncu zebralismy sie by pojechac na uczelnie na wuef i ... tramwaje zmienily trasy, najwieksze skrzyzowanie po drodze rozkopane... dobra spoznienie nie wchodzi w gre bo taki akurat wuef mamy. Pojechalem na basen... a tam? Oczywiscie zapomnialem czepka. I tak tracac kase na godzine basenu posiedzialem w saunie ze 20 minut i tyle... :/

0

02 grudnia, 2009

wstaję i jem obiad...

Napisane w: Dzień, MPK przygody (1)

Tak bylo u bohatera filmu polskiego, u mnie... wstaje, stwierdzam ze zaspalem. Ubieram sie wiec i myje zeby, sniadanie zabieram na dojscie na tramwaj, wsiadam do takowego na krancowce i juz w tramwaju jest ilosc ludzi dazaca do masy krytycznej. Kolejne dwa przystanki przy osiedlach. Duzych osiedlach. I tramwaj osiaga mase krytyczna, teraz tylko czekac do pierwszego okresu poltrwania. Przystanek kolejny, kilka osob chce wsiasc. Zaczyna sie...

Czytaj dalej »

2

21 marca, 2008

Odpierdolcie się od Tybetu!

Napisane w: Dzień, dziwne, Łódź (0) Otagowane: ,

Tak wiem że wcześniej też o tym pisałem, ale po kolejnych przelanych w sieci megabajtach tekstów o Chinach, Tybecie i olimpiadzie w Pekinie mam dosyć. Tak samo jak mam dosyć po pseudo akcjach poparcia dla Tybetańczyków jakie odbywają się w miastach Polski. TO JEST ŻENUJĄCE!

Po jaką cholerę ci ludzie wychodzą na ulicę? Lepiej niech poczytają co Amnesty International proponuje i wziąć się do roboty - nie uratujemy nikogo skandowaniem wielkich haseł w Łodzi, Poznaniu czy Warszawie. Za to możemy coś zrobić nie wychodząc z domu np pisząc list do Ambasady ChRL w Warszawie czy prosto do Państwa Środka - przy dużym natłoku takich zobaczą że ktoś im patrzy na ręce.

Zresztą do kogo ja to mówię? Na te wystąpienia i tak chodzą przede wszystkim ludzie którzy mają głęboko w dupie los Tybetańczyków, Koreańczyków, Birmańczyków, Kubańczyków... chodzi im o to by pokazać że im zależy, że są trendy i na czasie, że wiedzą co teraz jest na topie... A że obecnie najwięcej mówi się o Tybecie to i oni się tym lansują. Nie wiedząc nawet gdzie Tybet leży. I robią to gdy za wschodnią granicą mają totalitarną Białoruś, a tuż za nią niedawno ukazał się popis idealnej formy demokracji w wydaniu Putinowsko - Miedwiediewowskim.

7

19 grudnia, 2007

Późne wstawanie

Napisane w: Dzień, Ogólne (0)

Owszem przyznaję się bez bicia - jestem śpiochem. Uwielbiam móc spać przez długie godziny od wieczora do rana. Pozornie nie ma dla mnie nic lepszego niż zajęcia na np 12tą gdy wstaję o godzinie dziesiątej dopiero... pozornie

Czytaj dalej »

3

03 kwietnia, 2007

buahahaha

Napisane w: Dzień, Ogólne (1)

Moja klasa wpadła na pomysł założenia forum nie ma to jak genialna inicjatywa na miesiąc przed końcem klasy maturalnej. Może i nie byłbym aż tak zlolowaciale nastawiony gdyby nie to że to forum po ok 20 minutach od rozreklamowania go ... przestało działać, nie chciało przyjąć linku do awataru o długości sporej [z innego fora phpBB czyli domena/folder/folder/folder/16znaków.jpg ], co tam jeszcze? no adres już mnie dobił :P, opium... no cóż, lokal innego typu niż szanujący się słuchacz punkrocka mógłby pójść jakoś ostatnio stał się dla sporej części tej klasy synonimem 'dobrej zabawy', cóż, ja tam nie zmieniam swojego podejścia i w dziale imprezy będę spokojnie wypisywał kolejne imprezy MOJEGO typu.

Ciekawe kiedy czymś się na w/w forum narażę, może już się narażam bo jakiś ktoś chciałby zachować to forum nieznanym dla szerszej publiczności? a chuj z tym.

PS czy teraz każde nawet najbardziej bezludne forum musi mieć swój regulamin?

4

01 kwietnia, 2007

o żesz...

Napisane w: Dzień, Ogólne (1)

Piątek - Pidżama

Sobota - Śpiewanki

Niedziela - niewyspanie

Wczoraj rano sobie wstałem brutalnie obudzonym koło 8:10-8:15 pożyłem trochę czasu, pobłądziłem po świecie i przy pomocy Sanchowego łUNOchoda i samego sancha dotarlim na obchody 50lecia Hufca Łódź Górna, tam robiłem za szatniarza ;-) i w końcu się skończyło i koło północy wylądowaliśmy w budynku w/w hufca...

100 piosenek, 4 godziny, kilkanaście zdjęć - poczucie tego dawno nieczutego uczucia przy wspólnym śpiewaniu BEZCENNE

0

wcześniej pisałem o tym że wybieram się na pidżamę, właśnie zacząłem zajmować się kompem i wypadałoby coś napisać :P, tak w skrócie to było zajebiście, trochę winiaszy przed koncertem poszło jak zwykle, potem wbiliśmy się ze znajomymi do środka i jak zawsze zrobiliśmy rozpierdol :D wpadliśmy w trakcie chyba drugiej piosenki dopiero na scene więc dzieci, emeryci, renciści i emo zdążyli się ustawić pod sceną abyśmy mieli kogo wypierdolić stamtąd :P offcoz Łokcie i Kolana poszły szybko w ruch i było wesolutko :D po paru kawałkach trza było sie już pozbyć koszulki bo w deko jak to w deko - pod sceną jest bardziej duszno niż w trumnie leżącej przez tydzień na słońcu. Spodnie rozdarte mam solidnie i cóż pozostaje tylko czekać na kolejny fajny koncert, a to chyba będzie Włochaty, także w deko. Powrót był jeszcze weselszy ale to już osobna historia.

Co do butów jeszcze - zajebista sprawa w adidaskach wyskoczyć - człowiek dużo bardziej dba o to aby kolana były w górze i napierdala jeszcze mocniej byle tylko mieć dość miejsca wolnego wokół by móc zachować całe niezdeptane stopy :D

3
  • Blip
  • nie ma to jak pamiec

    spokojnie, nie bedzie ani o komputerach, ani o sylwestrze.

    Wychodzę na spacer z celem jednym - pofotografować otaczającą zimową scenerię. Żeby nic mi nie przeszkadzalo zostawilem w domu mp3ke, do tego poszedlem sam i co? Widze pierwszy ladny widoczek ktory chce uwiecznic, zaczynam przegladac kieszenie i ... no tak - aparat zostal w domu, jakies pol godziny spacerkiem...

  • ku pamieci
    "Jestem oazą spokoju. Pierdolonym, kurwa, zajebiście wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora. Prawdę mówiąc jestem wyluzowany jak wagon pełen pierdolonych, medytujących tybetańskich mnichów."

puste

Tu coś niedługo będzie

Podobne Wpisy