Wikajusowa jazda

30 czerwca, 2010

Rowery uciekają

Napisane w: Ogólne, Rower, web (1)

Tym razem szybka notka informująco statystyczna ;-) pod adresem rower.wikiyu.net znajduje się kontynuacja rowerowej części tego bloga. Ot nie mieściłem się już tutaj i chcę wynieść rowery na zewnątrz.

0

08 czerwca, 2010

Rower to zawalidroga?

Napisane w: Łódź, Rower (1)

Po raz kolejny mierzę się z tym samym mitem. Czy rower jest w mieście zawalidrogą? Jeśli na dystansie 15km z domu do pracy jadę o raptem kilka [0-5] minut dłużej od koleżanki z pracy korzystającej z samochodu? Jeśli nie utknie w jakimś ekstra korku bo wtedy to ja dojeżdżam szybciej. Cóż, średnią prędkość jazdy ma wyższą, ale... ale ja na 40 minut od startu do mety jadę ok 35ciu, podczas gdy ona raptem ok 20-25, resztę stoi.

Ok ale to tylko tempo, czyste liczby. Ale rower... no właśnie kretyn na rowerze przepchnie się przy krawężniku i znów trzeba jechać wolno by go wyprzedzić? Cóż, mogę powiedzieć tylko - guzik!

Zawalidrogą jest osoba która nie potrafi wyprzedzić rowerzysty. Mamy w Łodzi kilka idealnych przykładów, np ulica Krakowska - 8mio metrowa ulica [szerokość oczywiście], jeden pas w jedną, jeden pas w drugą. Lekko pod górkę gdy jadę do pracy. Wiecie ilu jest kierowców którzy potrzebują by z przeciwka nic nie jechało by wyprzedzić tam jadącego przy krawężniku cyklistę? Około 1/4 ogółu.

Jeśli zaś można wyprzedzić cyklistę z marszu to czemu tego nie zrobić? Czemu istnieje grupa kierowców którzy muszą podjechać tuż za cyklistę przy jego krawężniku, nagle zwiększyć obroty, odbić gwałtownie w lewo przewracając sobie na fotelu obok coca colę, następnie zmienić bieg i gwałtownie zajechać do krawężnika by rozlany napój przelał się po fotelu i wgryzł w tapicerkę?

A o ścieżkach rowerowych w Łodzi pisał nie będę jakiś czas jednak. To jest temat tak mnie załamujący, że po prostu woła o pomstę do nieba, nie zaś o post na blogu.

2

28 maja, 2010

Prawo jazdy kategorii R? 0?

Napisane w: Rower (0)

Błagam, drogi Ustawodawco, Polityku, Pośle i Ty p.o. Prezydenta RP. Proszę Panowie Policjanci. Proszę drodzy Rowerzyści, Piesi i Wy - Kierowcy. Stańcie za mną i mym pomysłem murem. Niechaj KAŻDY poruszający się po drogach niezależnie od pojazdu MUSIAŁ mieć jakiś rodzaj prawa jazdy.

Czytaj dalej »

8

07 grudnia, 2009

konwencja fotografii roweru

Napisane w: Rower, zdjęcia (0)

Juz tylko 30 kilometrow, zbliza sie ostatni, morderczy podjazd. W nogach czuje bol. Okropny bol, zmeczenie, kwas mleczanowy, stare rany z poprzednich wyscigow. To glupie obtarcie z poczatku etapu jak kolega przejechal ciut za blisko i zahaczyl mi lydke. Do tego jeszcze ten pieprzony upal. A tu w nogach 140 kilometrow z czego ani kawalka plasko. Albo upiornie goraco i pod gore jak u syzyfa. Albo szybki banalny zjazd z predkosciami przekraczajacymi to co dopuszczalne przepisami dla aut o ponad polowe. I czlowiek marznie bo peleton sie rozciagnal i aut technicznych nikt nie widzial od polowy podjazdu. To wszystko sie nawarstwia. A jeszcze ten podjazd. Wymyslil go jakis sadysta. No tak... telewizja i sponsorzy wymagaja. Ale nie moge odpuscic. Nie TU nie przy tych wszystkich kibicach. Jak moglbym zsiasc z roweru i powiedziec ze mam dosyc? Jak spojrzec im w oczy? Tym ktorzy wierza ze jednak nie bierzemy, ze za wszelka cene chcemy byc fair? Jak spojrzec w oczy komus kto przejechal czesto przez pol kontynentu by zobaczyc ten wyscig. Ten etap...

Inne miejsce, podobny czas, inni ludzie

Czytaj dalej »

0

24 września, 2009

złapałem gumę i co dalej?

Napisane w: Rower, trening (1) Otagowane: , , , , ,

Wczoraj rano ruszyłem sobie w stronę Zalewu Sulejowskiego z Łodzi, cóż, normalna trasa którą pokonywałem wielokrotnie, troszkę się zagapiłem i nie skręciłem na Czarnocin, lecz pojechałem prosto na Kurowice - stwierdziłem więc że nie ma problemu, skoczę przez Rokiciny i Tomaszów. Jak pomyślałem tak kręciłem dalej. W Kurowicach jest rondo... właściwie rondko... rondeczko na którym tiry się nie mieszczą, a rowerzyści zmagają się z toną syfu i żelastwa leżącego na asfalcie. Tym razem syf wygrał.

Ruszyłem z rondka na stojąco by żwawiej przyśpieszyć, trochę zjazdu więc dokręcam i nic jeszcze nie czuję, ale potem są zakręty na których zrozumiałem że coś jest nie tak. Szybka kontrola przodu - ok, tył - no tak... powietrze schodzi. Zjechałem z drogi, wziąłem rower i usiadłem na kawałku łąki za rowem, dalej kilka krów się pasło, ja cóż miałem lepszego do roboty niż zmienić dętkę? Nic, więc się za to zabrałem.

Czytaj dalej »

2

Dziękuję wam za budowę w Łodzi ścieżek rowerowych. Naprawdę, bez nich wszak jeździłem zbyt szybko po mieście, nie mogły mnie wyprzedzać autobusy, ani tramwaje - bo utrzymywałem ich tempo, mieściłem się w "zielonej fali" i mogłem jeździć najkrótszą możliwą drogą. Czasem też pokląłem na kierowców nie dających mi przebić się na pas do skrętu w lewo, ale ogólnie było fajnie.

Czytaj dalej »

7

31 sierpnia, 2009

tylna przerzutka - FAIL

Napisane w: Rower, Techblog, technika (1) Otagowane: , , , ,

Jedziesz sobie przez las, omijasz wystającą po prawej gałąź, ok łydka minęła ją, odbijasz gwałtownie w prawo bo po lewej są kamienie i ... no żesz jasna cholera zawadziłeś przerzutką o gałąź. Przera ląduje w szprychach...

Coś puścić musiało, w przerce jedna z trzech osi obrotu, mógł to być też hak, albo jego mocowanie, albo w najgorszym wypadku szprychy... Cóż, do domu daleko, więc jakoś sobie poradzić trzeba.

Czytaj dalej »

0

Tym razem wpis będzie niczym innym jak odpowiedzią na post I want to ride my bicycle, opowiadający o bezmyślności cyklistów. No więc? Do dzieła!

Czytaj dalej »

6

23 lipca, 2009

le Tour...

Napisane w: dziwne, film, Rower, Sport (0)

Dziś trochę o tym co we Francji. Cóż, dzisiaj okaże się czy ten wielki Mount Ventoux będzie miał jakiekolwiek znaczenie w końcowej rozgrywce. Czekając jednak aż zacznie się transmisja w Eurosporcie, oraz czując że jest za gorąco by samemu pokręcić postanowiłem przypomnieć kilka rzeczy. Dokładniej w formie filmowej.

Czytaj dalej »

0
  • Blip
  • nie ma to jak pamiec

    spokojnie, nie bedzie ani o komputerach, ani o sylwestrze.

    Wychodzę na spacer z celem jednym - pofotografować otaczającą zimową scenerię. Żeby nic mi nie przeszkadzalo zostawilem w domu mp3ke, do tego poszedlem sam i co? Widze pierwszy ladny widoczek ktory chce uwiecznic, zaczynam przegladac kieszenie i ... no tak - aparat zostal w domu, jakies pol godziny spacerkiem...

  • ku pamieci
    "Jestem oazą spokoju. Pierdolonym, kurwa, zajebiście wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora. Prawdę mówiąc jestem wyluzowany jak wagon pełen pierdolonych, medytujących tybetańskich mnichów."

puste

Tu coś niedługo będzie

Podobne Wpisy