Jest polnoc, dla dobra czytelnika na samym poczatku podam cos co uznajmy za konwencje. "Dzis" to dzien ktory wlasnie sie skonczyl. "Jutro" to dzien ktory zaczyna sie w tej chwili.
Dzisiejszego ranka mialem spora temperature, potem sie wygrzalem, wyspalem... inaczej mowiac zrobilem to o co organizm wolal od paru tygodni, bo wbrew pozorom przez swieta nie leniuszkowalem. Wieczorem jeszcze skoczylem jak co czwartek na siatkowke...
Jutro czeka mnie solidne kolokwium - assembler, czyli cos ciekawego, fajnego, o czym mam takie samo pojecie jak o Obiektowym pisaniu w C/Cpp... czyli pojecie bardzo metne. Co wiec teraz robie? Oczywiscie ze nie pisze w Asmie niczego, siedze i odkrywam to dzieki czemu zetknalem sie poraz pierwszy z programowaniem.
No dobra, wlasciwie to nie tylko to dzieki czemu, a to w jaki sposob. Bo poznalem programowanie i Basica dzieki siostrze ktora musiala zrobic jakis projekt w tym w ogolniaku, a ze miala mlodszego brata ktory lubil kompy to go do tego zaprzegnela. I sobie wlasnie bawie sie QBasic`iem i jest calkiem fajnie :)
Ale koncze, czas zabrac sie za ASMa.
Ostatnio na Joggerze sporo o studiach informatycznych i dziwnych jezykach programowania. To i ja sie przylacze. Otoz na laborkach trafilismy na Asma, pracujemy przy nim na symulatorze o bardzo fajnej przypadlosci - jest 8 bitowy, ma 4 rejestry i ogolnie jest malutki. Coz, wlasnie klepiac kolejna wprawke zaczalem robic cos co ponoc jest rownie zle jak uzywanie GOTO w C, i moze spowodowac ze kowadlo spadnie mi na glowe, albo ze przejedzie mnie pociag gdy bede siedzial w swym pokoju. Czyli umieszczam dane w tych fragmentach pamieci ktore wczesniej zawieraly kod programu, ktory to juz w danym momencie nie bedzie uzywany.
Sa pewne wady - na przyklad przed kazdym uruchomieniem musze go asemblowac, ale tez zalety - przy moich niewielkich umiejetnosciach mieszcze sie jakos w pamieci. Tj na oko potrzebowalbym ok 150% pamieci by zmiescic sie z nim i nie chciec czegokolwiek zastepowac czymkolwiek innym. Poza tym zauwazylem ze [w tym symulatorze] dane ktore wysylam na monitor moge tez... z niego zczytac co oznacza ze fragment pamieci odpowiedzialny za wyswietlanie tez moge uzyc tak jakbym mial tam normalny kawalek pamieci... Wiem jestem dziwny i powinienem to zoptymalizowac ale... to tak slodko wyglada gdy program tak rzezbi pamiec, wstawiajac dane w [wydawaloby sie] losowe miejsca :D
24 czerwca, 2009
Napisane w: studia
(1)
Ostatnio pisałem o błędach na stronach WWW, teraz mnie dosięgło. W poniedziałek był sobie egzamin, zbliża się nieubłaganie termin ewentualnej poprawy, a na "portalu studenta" czyli w miejscu gdzie miały być wpisane oceny z tego przedmiotu ... pojawia się "SQL error" od paru dni. Cóż. Do tego jeszcze inny doktor który w poprzednim tygodniu zrobił zaliczenie, a termin poprawy wyznaczył na dziś na godzinę 12:15, jeszcze nie oddał wyników. Ciekawe czy jak tam pójdę na tą dwunastą to będzie z wynikami, czy też nie?
Studia dzienne, czyli zaliczenie ma być w dzień... dowolny... Właśnie powoli zbieram się na zaliczenie, w sobotę :)
Moja wydajność to ok 2-2,5
Oczywiście mówię o tym
Tak, moja Alma Mater poraz kolejny dała mi przykład tego że regularnie trzeba ją kontrolować. Wydział mój najukochańszy czyli elektryk ma własnej roboty portal studencki w którym załatwia się ok 90% spraw, wiadomo - oceny, podania do dziekanatu, sprawdzanie opłat, danych osobowych, umawianie na spotkania z prodziekan ds studentów etc...
Prawda że pięknie? Oczywiście że tak. Pod jednym wszak warunkiem - że jedna osoba to jeden indeks. Komplikować zaczyna się życie gdy było się studentem wydziału, zostało się skreślonym i jest się znów studentem po kolejnej rekrutacji. Czemu? Bo system zaczyna wariować.
Czytaj dalej »
Dzisiejszy dzień będzie pełen tego słowa.
Najpierw na polibudę zabrać papiery, i złożyć w Cosinusie - nowe
Potem do Łazika po nowy mundur harcerski jako że stary mi się podarł przy rękawie, a że jest już i tak za mały to jest to dobry powód do zmiany.
A na koniec zapisać się na kurs prawa jazdy - też nowe
Aaa i jeszcze wikiyu.net powstało tej nocy. Jak nie chcecie śledzić bloga, fotobloga, blipa, i niewiem czego jeszcze to wystarczy śledzić tą jedną stronę. Uaktualniana automatycznie co 15 minut, zawiera materiały z tych trzech miejsc [póki co trzech, niedługo będą wszystkie te miejsca gdzie coś tworzę].
Jeśli chcesz dowiedzieć się jak wysysa się dane z małego palca to pójdź na praktyki do Gazety Wyborczej. Dziś będzie mowa o pewnym dodatku nazywającym się 'Punkty na studia' dołączonym do GW w Łodzi w dniu dzisiejszym. Idea bez wątpienia szczytna - pokazać maturzystom jak bardzo można olać ten egzamin by i tak znaleźć miejsce na studiach na fajnym kierunku. Jednak dane zawarte w tabeli wołają o pomstę do nieba.
Czytaj dalej »