No dobra, czas wziąć się do roboty, jest poniedziałek wszakże. Czas na podsumowania jeszcze nadejdzie, jak będzie trochę słońca to wezmę telefon i skoczę na kajak żeby to wszystko ułożyć jakoś rozsądnie, to i wtedy będzie podsumowanie mojej ponad miesięcznej nieobecności. Póki co muszą wam wystarczyć Fotki, pięć ostatnich albumów jest nowych, tj Piecki, Chycina, Sopot, Toruń i Hel. Jeszcze niedługo dojdzie Kuźnica, mam nadzieję tylko że wyrobię się z tymi fotkami nim wyskoczę w Bieszczady [jeśli to się uda wogóle] lub do Jarca
Pisałem "do roboty" bo i mam co robić - trzeba przypomnieć sobie matmę, C, fizykę i parę innych rzeczy, najważniejsze zaś to postawić dwie głupie aplikację - gotowego taskmanagera jakiegoś i własnej roboty bugtrackera, na pierwsze mam raptem parę dni, ale i już na serwerze leżącą aplikację tylko ją skonfigurować muszę. Druga zaś ma parę tygodni zapasu, ale i ani jednej linii kodu napisanej nie mam.
Co więcej? Rower został w Chycinie na szczęście, mój śpiwór sobie wywędrował, czuję niedobór namiotu przed bieszczadami i ogólnie jest fajnie jak tylko jestem czymś znieczulony bo kolano prawe jest... no cóż, jak ktoś ma jakieś na zbyciu to chętnie przyjmę do przeszczepu.