Wikajusowa jazda

17 kwietnia, 2010

miejsca przyszłości nieznane

Napisane w: Łódź, zdjęcia (0)

Trzy lata z kumplem na rowerze się kręcąc po okolicy spotkaliśmy pewien budynek w środku lasu "na Popiołach" czyli na przedmieściu pomiędzy ówczesnymi miejscowościami - Łodzią, oraz Rudą Pabianicką, obecnie jest to część większego z tych miast, które zresztą wchłonęło całą Rudę. Ale do zdjęć przejdźmy. Wówczas wyglądało to tak:

Czytaj dalej »

0

07 grudnia, 2009

konwencja fotografii roweru

Napisane w: Rower, zdjęcia (0)

Juz tylko 30 kilometrow, zbliza sie ostatni, morderczy podjazd. W nogach czuje bol. Okropny bol, zmeczenie, kwas mleczanowy, stare rany z poprzednich wyscigow. To glupie obtarcie z poczatku etapu jak kolega przejechal ciut za blisko i zahaczyl mi lydke. Do tego jeszcze ten pieprzony upal. A tu w nogach 140 kilometrow z czego ani kawalka plasko. Albo upiornie goraco i pod gore jak u syzyfa. Albo szybki banalny zjazd z predkosciami przekraczajacymi to co dopuszczalne przepisami dla aut o ponad polowe. I czlowiek marznie bo peleton sie rozciagnal i aut technicznych nikt nie widzial od polowy podjazdu. To wszystko sie nawarstwia. A jeszcze ten podjazd. Wymyslil go jakis sadysta. No tak... telewizja i sponsorzy wymagaja. Ale nie moge odpuscic. Nie TU nie przy tych wszystkich kibicach. Jak moglbym zsiasc z roweru i powiedziec ze mam dosyc? Jak spojrzec im w oczy? Tym ktorzy wierza ze jednak nie bierzemy, ze za wszelka cene chcemy byc fair? Jak spojrzec w oczy komus kto przejechal czesto przez pol kontynentu by zobaczyc ten wyscig. Ten etap...

Inne miejsce, podobny czas, inni ludzie

Czytaj dalej »

0

Dziękuję wam za budowę w Łodzi ścieżek rowerowych. Naprawdę, bez nich wszak jeździłem zbyt szybko po mieście, nie mogły mnie wyprzedzać autobusy, ani tramwaje - bo utrzymywałem ich tempo, mieściłem się w "zielonej fali" i mogłem jeździć najkrótszą możliwą drogą. Czasem też pokląłem na kierowców nie dających mi przebić się na pas do skrętu w lewo, ale ogólnie było fajnie.

Czytaj dalej »

7

24 listopada, 2008

Zimowy wpis nr 1

Napisane w: Ogólne, Rower, technika, zdjęcia (1)

Anghan ostatnio opisał jak to jeździ się na rowerze zimą ja zaś pragnę dorzucić swoje trzy grosze. Po czym mianowicie poznaję zimę. Nie oczywiście nie są to temperatury, ani też nie jest to śnieg, ani fakt że mogę zrobić dwa pełne obroty pedałami nim rower ruszy po lodzie. Jest to... niedobór prądu.

Spójrzcie, latem do czego potrzebuję akumulatorków? Jasne - do aparatu [AA], myszki[AAA], telefonu stacjonarnego [AAA], pilota od TV[AA] i tyle, zimą zaś jest gorzej, bo dochodzi oświetlenie roweru przednie [AA] i tylne[AA], i w sumie z potrzebnych 4 akumulatorków AA, potrzebnych staje się... 11 sztuk, jako że przód to Sigma na 5 takowych [genialny halogenik który naprawdę daje czadu], tył to też sigma ale diodowa na 2AA.

Nagle okazuje się że zapas akumulatorków używany w lecie do aparatu gdy robię jakiś wypad by mi prądu nie brakło... znikł. Poza tym jako że nie chcę znów wyrównywać prądu w akumulatorkach to nie mogę "pożyczyć" na chwilę dwóch z tej piątki ... i kółeczko się zamyka.

Czemu nie mogę pożyczyć to chyba wie każdy, z pewnych przyczyn akumulatorki pracujące razem powinny podczas pracy i ładowania mieć podobny stopień naładowania, przez co zawsze przed zimą przeprowadzam magiczny proces polegający na założeniu na każdy jednakowy [osobny] opór i rozładowanie do samego końca tych biednych NiMhów ...

Swoją drogą to dla mnie jest pewna magia ze strony sigmy... brandują swoją nazwą akumulatorki które dodają do tych Sigm CubeLight2, ale zamiast rzucić tam coś rozsądnego, wszak dziś spotkać w sklepie aku poniżej 2,1Ah jest ciężko w rozmiarze AA, to oni potrafią znaleźć... 1,5Ah, cóż niech przyjdzie do mnie jakaś gotówka dla której nie będę miał zastosowania z góry zaplanowanego to kupię nowy zestaw aku dla lampy, jakieś 2,5Ah które wytrzymają całonocną jazdę bez mrugnięcia okiem i wszelkie problemy prądowe się skończą. No poza faktem że przydałaby mi się porządna ładowarka jeszcze. Znaczy taka która potrafi ładować i rozładowywać pojedyncze akumulatorki, a nie tylko ładować i to przy parzystych ilościach aku jak robi to moja obecna. Poza tym przy posiadaniu już w tej chwili 11sztuk i planując zakup kolejnych 1 ładowarka na 4 sztuki to zaczyna się okazywać mało, gdy okazuje się że za np 24godziny gdzieś wyjeżdżam, a właśnie wypstrykałem akumulatory z aparatu, wypada podładować jeszcze te w tylnej lampce, a i przednia świeci ledwo co... [choć akurat przednia jest samoładowalna, co nie zmienia faktu że przy dodatkowych 5 dla niej to ładowanie będzie trwało w sumie latami].

BTW pojeździłem dziś i było bosko... choć mało śniegu, a parki i osiedla przez które przejeżdżałem były odśnieżone aż do przesady... aż SUCHO było :/

Dodane później

No dobra, też pobawiłem się aparatem, statywem i samowyzwalaczem i podobnie jak Anghan mam coś do pokazania światu!

From rowerowanie 24XI2008

Tak wygląda wikaj w stroju rowerowym, na sobie mam: kask, rękawiczki, koszulka kolarska z długim rękawem, kurtka zielona ;-), czarne obcisłe spodnie kolarskie, czarne bojówki, buty spd... etc, zdjęcia jak prezentuję się cały na rowerku są po kliknięciu, tak jak i parę innych dzisiejszych fotek, z których część naprawdę fajnie się udała.

5

04 sierpnia, 2008

Wróciłem

Napisane w: Ogólne, wakacje, zdjęcia (1)

No dobra, czas wziąć się do roboty, jest poniedziałek wszakże. Czas na podsumowania jeszcze nadejdzie, jak będzie trochę słońca to wezmę telefon i skoczę na kajak żeby to wszystko ułożyć jakoś rozsądnie, to i wtedy będzie podsumowanie mojej ponad miesięcznej nieobecności. Póki co muszą wam wystarczyć Fotki, pięć ostatnich albumów jest nowych, tj Piecki, Chycina, Sopot, Toruń i Hel. Jeszcze niedługo dojdzie Kuźnica, mam nadzieję tylko że wyrobię się z tymi fotkami nim wyskoczę w Bieszczady [jeśli to się uda wogóle] lub do Jarca

Pisałem "do roboty" bo i mam co robić - trzeba przypomnieć sobie matmę, C, fizykę i parę innych rzeczy, najważniejsze zaś to postawić dwie głupie aplikację - gotowego taskmanagera jakiegoś i własnej roboty bugtrackera, na pierwsze mam raptem parę dni, ale i już na serwerze leżącą aplikację tylko ją skonfigurować muszę. Druga zaś ma parę tygodni zapasu, ale i ani jednej linii kodu napisanej nie mam.

Co więcej? Rower został w Chycinie na szczęście, mój śpiwór sobie wywędrował, czuję niedobór namiotu przed bieszczadami i ogólnie jest fajnie jak tylko jestem czymś znieczulony bo kolano prawe jest... no cóż, jak ktoś ma jakieś na zbyciu to chętnie przyjmę do przeszczepu.

0

27 maja, 2008

Ostatni czas...

Napisane w: harcersko, Ogólne, zdjęcia (1)

Było wesoło.

No dobra, ale wypada napisać coś więcej. Dość powiedzieć że kilka wątków będzie w tej notce. Pozwólcie że zrobię mały spis treści:

  • Rajd Piastowski
  • Wypad do Pragi
  • Podobieństwa blogów o Łodzi

Piastowski

No cóż, fotki w niewielkich póki co ilościach i to tylko z mojego patrolu. Cóż, o samym rajdzie to powinienem skrobnąć osobną dużą notkę. Zwłaszcza że mam sporo spostrzeżeń tak pozytywnych jak i negatywnych. Póki co zaś mogę napisać że organizatorzy zrobili dużo dobrej roboty, poznałem sporo super ludzi i że pojadę za rok, ale z inną ekipą. Taką u której stopień radochy rośnie wraz ze zmęczeniem i pojawianiem się błota w zębach.

Praga

Miasto super, masa starych ciasnych uliczek, dwa piękne wzgórza zabudowane starociami czyli Hradczany i Wyszehrad, do tego można było się nieźle styrać łażąc po wzgórzach na których leży miasto. Nie rozumiem zaś czemu ludzie chcą tam wracać, przecież to normalne miasto któremu się nie oberwało w czasie wojen przez co najstarsze zabytki nie pochodzą z 1950 jak w naszej stolicy. No i ilość turystów jest dla mnie przesadzona, przejście mostem Karola jest czymś awykonalnym, nie dość że trwają jakieś roboty budowlane na moście, to jeszcze jest masa sprzedawców, karykaturzystów... zastawiających część przejścia a dla olbrzymich mas ludzi zostaje wąskie przejście.

Blogi

A o tym może napiszę osobny wpis, bo temat jak właśnie widzę się rozszerzył odkąd zacząłem myśleć o tej notce w poniedziałek rano. Czołem.

0

I już po ... po okrągłym, 33 przeglądzie piosenki dziwacznej Yapa 2008. Cztery koncerty, wieeeele godzin muzyki, jeszcze więcej zespołów, masa genialnych ludzi, gitar, śpiewania, gwizdania, kajaków... czyli tego co najlepsze w piosence studenckiej i turystycznej.

Czytaj dalej »

0

02 marca, 2008

Ścianka

Napisane w: trening, zdjęcia (1)

Tak jakoś się zdarzyło że wczoraj wylądowałem z dwoma kumplami na ściance wspinaczkowej w Łódzkiej Manufakturze, zabawa delikatnie mówiąc droga, ale za to naprawdę genialna.

Ja to ten na czarno

0

11 listopada, 2007

dałem ciała :/

Napisane w: Rower, zdjęcia (1)

No i co ja mam napisać? Że forma spadła tak jak liście? Może lepiej że tak jak śnieg - gwałtownie i niespodziewanie...

No dobra, trochę rozwinę wątek - dziś, jak co roku odbył się wyścig niepodległości, w mojej kategorii wiekowej startowało nas dwunastu, mieliśmy osiem rund co dawało ponoć ok 40km... no i dałem dupy na całej linii - ostatni, raz zdublowany.

zdjęcia u Arasa, moja męczarnia na 25tym zdjęciu

Nie będę się tłumaczył, ani szukał wymówek - po prostu dałem dupy na całej linii, panowie uciekli mi już na pierwszym okrążeniu, także nie ma o czym mówić.

Koniec Transmisji

2
  • Blip
  • nie ma to jak pamiec

    spokojnie, nie bedzie ani o komputerach, ani o sylwestrze.

    Wychodzę na spacer z celem jednym - pofotografować otaczającą zimową scenerię. Żeby nic mi nie przeszkadzalo zostawilem w domu mp3ke, do tego poszedlem sam i co? Widze pierwszy ladny widoczek ktory chce uwiecznic, zaczynam przegladac kieszenie i ... no tak - aparat zostal w domu, jakies pol godziny spacerkiem...

  • ku pamieci
    "Jestem oazą spokoju. Pierdolonym, kurwa, zajebiście wyluzowanym kwiatem na tafli jeziora. Prawdę mówiąc jestem wyluzowany jak wagon pełen pierdolonych, medytujących tybetańskich mnichów."

puste

Tu coś niedługo będzie

Podobne Wpisy